sobota, 31 stycznia 2015

Fanpage obchodzi roczek... na co mi to?

          Dokładnie rok temu założyłam Korze fanpage. Było to krótko przed wielkim boomem na takie strony. Pomysł był bardzo spontaniczny i fanpage Gajki powstał dosłownie niecałą godzinę później :). Dlaczego to zrobiłam? Z różnych przyczyn. Lubię pisać. Pisanie o sobie kończyło się jednak tym, że ludzkie hieny wykorzystywały pozyskane informacje żeby mnie gnoić. Mało fajna sprawa ;). A że moje życie i tak ciągle kręci się wokół mojego kundla, to stwierdziłam - czemu nie?
          Wahałam się czy prowadzić go sama, czy dać go w łapki Korze. Oddałam go Korze :) nie każdemu się podoba ten styl, innym podoba - nigdy nie będą zadowoleni wszyscy :P. Padały pytania - oczywiście nie u mnie, bo dupę obsmarowuje się tylko za plecami :P - po co Korze fanpage? Przecież niczego sobą nie reprezentuje. Nie jest sportowcem, nie potrafi jakichś spektakularnych rzeczy, nie pomaga niepełnosprawnym, nie ratuje życia... I co?


          I to... Ten mało spektakularny kundel w rok zebrał 1 500 lajków. Po cichu miałam nadzieję, że będzie miała dużo obserwatorów, ale gdyby mi ktoś powiedział w momencie zakładania, że za rok będzie 1 500 polubień to bym tą osobę wyśmiała :P 4 lajki dziennie można rzec. Bez żebrania o polubienia, bez biegania z "udost za udost" - owszem, zapraszałam znajomych do polubienia, ale nie weryfikowałam czy polubili czy nie i nie miałam im tego za złe :P Kilka razy udostępniłam też inne strony. Były to strony, które udostępniłam z przekonania - bo mi się podobały, bo miały coś fajnego do przekazania, bo miały "to coś", względnie były to fanpejdże psów, które miałam okazję poznać - wtedy oznaczałam, co też jest jakimś rodzajem udostępnienia. Btw. chcę zrobić listę stron, które szczególnie cenię :).
          Chciałam w tym miejscu bardzo podziękować tak ogromnej ilości osób, które polubiły Koreczka, które miały okazję go poznać, względnie dzięki Korze miały okazję poznać mnie :D Dzięki Koreczkowi poznałam też wiele wspaniałych osób. Myślę, że bez upubliczniania tego uroczego, łaciatego oblicza nie byłoby to możliwe :). Szczególne podziękowania także dla osób, które aktywnie komentują zdjęcia, filmiki, statusy... to bardzo cieszy :)

Co dalej?

Fanpage będzie działał dalej, dalej poprowadzi go Koreczek i jeśli będzie tak miły to będzie udostępniał moje notki, których chcę pisać ciut więcej :) szczególnie notek dotyczących CS-P :)

sobota, 24 stycznia 2015

(Obszerna) Recenzja książki "Mój pies się nie boi" autorstwa Nicole Wilde

          Jeszcze zanim zaczęłam pisać dałam w nawiasie słowa (obszerna)... dlaczego? Bo wiem, że mam skłonność do wielomówstwa i się tego nie wstydzę :P Poza tym chciałam dokładnie przedstawić czego można się spodziewać w książce, którą (nie ukrywam) uważam za bardzo wartościową i mam nadzieję, że właścicieli małych trzęsidupków (Kora też takowym jest) zachęcę do tej lektury.


          Przedmiotem rozważania będzie ta oto zacna książka:





          Pożyczyłam ją dzięki uprzejmości Patrycji z ekipy PetSmile. Przyjaciele Twoich zwierząt (możecie ich znaleźć TU), aktualnie mam już swój egzemplarz :)


          Zacznijmy od tego, co obiecuje autorka na "tylnej okładce":



Książka Mój pies się nie boi odkrywa przyczyny lękliwych zachowań i uczy:

- rozpoznawać bodźce wywołujące strach u psa,
- dostrzegać oznaki stresu zwierzęcia,
- jak Twoja postawa i zachowanie wpływają na reakcję psa,
- wprowadzać w życie skuteczne programy modyfikacji zachowań.

Dowiesz się także kiedy o pomoc poprosić profesjonalistę.

Mówiąc krótko: będziesz wiedział, co robić, gdy Twój pies się boi.


          Opis mogę tylko potwierdzić. Książka faktycznie ukazuje jak radzić sobie w sytuacjach, które stresują naszego psa w lekki lub umiarkowany sposób. Przy panicznym lęku potrzeba pomocy specjalisty, a nawet używania specjalnych leków uspokajających, o czym autorka niejednokrotnie mówi.

Część pierwsza dotyczy czynników sprzyjających lękom.


1. Dowiadujemy się czym jest agresja i że u psów lękliwych występuje ona często jako najgwałtowniejszy komunikat "zostaw mnie w spokoju, boję się ciebie", kiedy inne środki zawiodły, a nie było możliwości ucieczki. Agresywny pies nie bawi się w oszczekiwanie - atakuje.
2. Autorka tłumaczy jakie są różnice między obawami (uczucie niepokoju, że "coś" złego może się wydarzyć), lękami (również odczuwanie niepokoju, ale tym razem źródło jest konkretne i obecne) i fobie (reakcje lękowe nieproporcjonalne do faktycznego zagrożenia)
3. Następnie dowiadujemy się jakie są przyczyny lęków i jak można zapobiegać ich powstawaniu. Dowiadujemy się o lęku, który wynika z: genetyki, braku socjalizacji, przemocy, traumatycznych doświadczeń, wyuczonych lęków lub skojarzeń, bólu bądź choroby.
4. Kolejny podrozdział dotyczy "oblicz strachu", czyli jaką mową ciała posługuje się pies (sygnały dźwiękowe i wizualne), reakcja "uciekaj albo walcz" - pies lękliwy wybierze ucieczkę, o ile ta nie zostanie mu uniemożliwiona; próba odróżnienia strachu od agresji i o sygnałach przerywających (moje ukochane Calming Signals wchodzą tutaj w skład)
5. W tym podrozdziale zastanawiamy się nad NASZĄ mową ciała i poznajemy sposoby na zmniejszenie lęku u psa (pies podchodzi pierwszy, stawanie bokiem, nie przyglądanie się, nie pochylanie się, jak prawidłowo głaskać itp.)

Część druga dotyczy "Solidnych podstaw"...


6. ...które warto by, bardziej człowiek niż pies, posiadł zanim zaczniemy właściwą pracę nad danym rodzajem lęku.
7. W tym podrozdziale czytamy o środkach zapobiegawczych, np. że dom powinien być azylem dla psa, a nie powodem kolejnych stresów (z powodu częstych kłótni między domownikami na przykład). Mowa też o tym, jak pies uwrażliwia się na niektóre bodźce, które zaczynają go potem przerastać, o wadze rutyny, która pomaga psu ułożyć w główce plan dnia i dzięki temu wie czego się spodziewać, ograniczenie punktów obserwacyjnych u psów, które mają tendencję do oszczekiwania przechodniów (obcy ludzie pod oknem to przecież stres, a nie tylko chęć spełnienia narzuconego samemu sobie obowiązku bronienia domu). Poza tym dowiadujemy się też o cennej rzeczy jaką jest klatka i nasz własny spokój.
8. Ten podrozdział poświęcony jest... żywieniu! Tak, żywienie też ma znaczenie! Autorka przedstawia jak czytać etykiety, pisze o karmach w puszkach, o BARFie, o karmach mrożonych i domowych obiadkach.
9. Kolejnym ważnym aspektem są ćwiczenia fizyczne. Mowa tu o spacerach, o turystyce pieszej (czyli wyższy poziom od codziennego spaceru), ćwiczenia fizyczne (aportowanie piłki czy frisbee), ćwiczenia w domu (szarpanie, żucie - gryzaki), psie sporty (agility, tropienie [pozwolę sobie zaznaczyć, że użytkowe, a nie sportowe], dog dancing [nazwany tam freestylem, ale nie chcę mieszać nazw, które bardziej kojarzą mi się z frisbee], rally-o [obedience na luzie]), gdy brak nam czasu warto zasięgnąć pomocy "wyprowadzacza" - u nas jednak ciężko o kogoś takiego, w USA na pewno mniej.

10. Perzechodzimy do stymulacji umysłowej. Interaktywne dystrybutory smakołyków takie jak: Kong, Millecuball, Buster Cube, czy nasze poczciwe kule-smakule, są w tym przypadku wskazane. Opcją tańszą - jest rozsypywanie karmy w trawie żeby psiak mógł jej szukać. Chować można też po mieszkaniu Konga i dać komendę szukania chwilę przed wyjściem. Przejażdżka samochodem (dla psów, które to lubią) jest też dobrą stymulacją. No i oczywiście szkolenie klikerowe.
11. Kolejny podrozdział budził we mnie w pierwszym momencie mieszane uczucia, ale koniec końców stał się dla mnie zrozumiały... to bycie liderem. Mówiąc krótko pies prędzej zaufa ogarniętemu i spokojnemu właścicielowi niż roztrzepańcowi. Jest też mowa o dominacji, że przyklejenie psu łatki "dominanta" może bardzo popsuć relacje (jako przykład podawany jest młody golden skaczący na gości, co interpretowane było jako dominacja a było raczej zachowaniem "smarkaczowym"). Autorka zaznacza, że to właściciel zarządza tym, co najlepsze dla psa - jeśli trzeba, to karmi go nawet z ręki żeby czworonóg nauczył się, że jedzenie pochodzi od właściciela, podobnie jak zabawa i najlepsze miejsca są własnością "pana". Zaznacza też, że człowiek musi wyznaczyć swoją nienaruszalną przestrzeń osobistą. Drzwi też powinny stanowić ścianę dopóki pies nie dostanie pozwolenia na przejście przez nie. Ważne jest też pokazanie psu, że brak współpracy pozbawia go przyjemności, np. jeśli nie pozostanie w siadzie zanim właściciel nie odstawi miski z jedzeniem na ziemię i nie da komendy zwalniającej, to nie dostaje michy.
12. Następnie przechodzimy do szkolenia. Szkolenie z użyciem różnorakich nagród, smakołyków... Siłę fizyczną mamy sobie wsadzić w buty :P. Dalej mowa o sprzęcie, który może się przydać: szelki z zapięciem z przodu, kantar, kaganiec, uwiąz - oczywiście każdy sprzęt powinien być odpowiednio wprowadzony. Unikać natomiast należy łańcuszków zaciskowych i kolczatek, które lękliwemu psu wcale nie pomogą. Na koniec mowa o wyborze dobrego szkoleniowca, jeśli sami sobie nie radzimy, albo potrzebujemy pomocy, oraz jak korygować zachowanie psiaka (w przypadku psa lękliwego wyboru nie ma zbyt dużego - korekta słowna lub zabranie psu czegoś dla niego cennego). Warto też nauczyć psa kilku sztuczek, które mogą pomóc odwrócić uwagę psa od czegoś, co go niepokoi.


Część trzecia poświęcona jest Umiejętnościom, które pies powinien posiąść


13. Zajmujemy się w tym rozdziale językiem marsjańskim :P. Tak na serio chodzi o to, że pies nie od razu będzie wiedział czego od niego chcemy jeśli tylko zarzucimy słowem, nauka powinna się odbywań małymi kroczkami.
14. Autorka przedstawia tu jak nauczyć psa komendy "odpocznij", która ma oznaczać położenie się i relaks.
15. Skupienie, czyli pies po usłyszeniu imienia lub odpowiedniej komendy ma spojrzeć na właściciela. Oczywiście i tej komendy uczymy się przy stopniowo zwiększanych rozproszeniach.

16. Nauka komendy "dotknij" - ma ona również na celu odwracać uwagę psa w niepokojących dla niego sytuacjach. Pies który ma co robić nie zajmuje się pierdołami :P
17. Odwracanie się i odchodzenie od sytuacji stresujących psa. Nie chodzi tu o szarpnięcie go w przeciwną stronę, ale o naukę żeby na komendę, na luźnej smyczy zawrócił z nami i poszedł w innym kierunku.

Część czwarta poświęcona jest modyfikacjom zachowań lękowych


18. W krótkim wstępie autorka mówi, że skupi w tej części na dwóch najczęstszych lękach, czyli: lęk przed obcymi psami i lęk przed obcymi ludźmi.
19. Kiedy ktoś się podejmuje pracy nad lękiem psa ważne jest zaangażowanie, konsekwencja i dbanie o bezpieczeństwo, żeby sprawy nie pogorszyć. Wracamy też do tematu narzędzi szkoleniowych i odpowiedniego ich wprowadzenia. W tym przypadku kantara i kagańca.
20. Klucze do sukcesu. Ważne żeby przy pracy z psem samemu być spokojnym, warto wizualizować sobie w pozytywny sposób różne wydarzenia (np. że nasz strachliwy pies obojętnie mija obcego psa). Zaznaczone jest również żeby w odruchu nie łapać psa za obrożę, co może wywoływać agresję. Ważna jest również intonacja głosu podczas mówienia do psa. Nie musimy, a wręcz nie powinniśmy, dawać każdemu przechodniowi głaskać naszego psa, jeśli jesteśmy w trakcie szkolenia - szkolimy, a nie zajmujemy się dziesiątkami innych rzeczy. Pamiętajmy też o tym, że pies musi mieć czas na odpoczynek.
21. W tym podrozdziale staramy się zawęzić krąg ludzi i psów, których nasz pies się boi, bo czasem to konkretne cechy powodują lęk u psa. Postura, płeć, zarost, zawód (np. listonosz włażący na posesję), ubiór, gesty, ruch, ton głosu, dotyk - w przypadku ludzi. Płeć, kolor, uszy, zachowanie (skakanie, szczekanie, warczenie), odległość - w przypadku psów. Nawet pogoda, czy pora dnia mogą mieć wpływ - dlatego warto sobie notować w jakich okolicznościach pies się wystraszył i jakiej osoby/jakiego psa się wystraszył, np. Kora miewa problemy z długowłosymi owczarkami niemieckimi odkąd jeden się na nią rzucił. Podany jest tutaj wzór tabeli uwzględniający kategorie takie jak: Kategoria (psy, ludzie, dźwięki...), Podkategoria (listonosz, ogrodnik, duży pies, czarny pies...), Szczegóły (ogrodnik z dmuchawą do liści, biegający pies, szczekający pies...), Częstotliwość (zawsze, czasami, okazjonalnie...), Czynniki dodatkowe (wszystko, co może mieć wpływ: zaprzyjaźniony pies obok, nasza obecność), Reakcja (cofanie, skowyt, ucieczka, skamlenie, kładzenie uszu...), Intensywność (dowolna skala od lekkiego lęku po panikę), Twoja Reakcja (krzyk, głaskanie, oddalenie psa od źródła lęku), Rezultat (brak, denerwuje się jeszcze bardziej, uspokaja się...).
22. Budowanie skojarzeń jest również istotne - psy budują je bardzo szybko (np. Korze spacery kojarzą się z petardami, dlatego mamy z nimi problem). Branie smyczy do ręki kojarzy się ze spacerem, dzwonek zapowiedzią czyjegoś przyjścia itp. Uogólnianie jest również problemem. Zaatakowany na spacerze pies może zacząć bać się smyczy jeśli został na niej zaatakowany. Jak szybko uda się sprawę przepracować zależy od: genetyki, socjalizacji, okresu doświadczenia strachu, uwrażliwianie (częstotliwość doświadczenia strachu), intensywność, rodzaj wrażliwości (podczas burzy pies boi się dźwięku, błysków, czy wyładowań elektrycznych?), stan fizyczny i umysłowy psa.
23. Prezentacja technik: odwrażliwianie (wystawianie psa na działanie bodźca) i przeciwwarunkowania (łączenie wyzwalacza z czymś bardzo pozytywnym dla psa), warunkowanie klasyczne (tworzenie skojarzenia między rzeczami -> psy Pawłowa), warunkowanie instrumentalne (jedna rzecz wywołuje drugą), habituacja (przyzwyczajenie psa do bodźca przez częste spotkania z nim). Nie ma to nic wspólnego z bombardowaniem bodźcem, bo takowe może psa kompletnie rozbić psychicznie - zamknęlibyście arachnofobika w szafie pełnej pająków i ignorowalibyście jego wrzaski aż się "przyzwyczai"? (czyt. nie będzie miał sił wrzeszczeć) - może się wtedy bać jeszcze bardziej.
24. Wprowadzenie programu odwrażliwiania i przeciwwarunkowania. Ważne żeby dostosować się do psa - jeśli boi się obcych to nie warto jechać do centrum miasta w godzinach szczytu! Trzeba dostosować odległość od bodźca, kąt zbliżania się, prędkość zbliżania się, cechy wyzwalacza (jeśli się boi dużych, postawnych mężczyzn z zarostem, zacznij od niższego, bez zarostu). Wyzwalacz warto skojarzyć z zabawą - pojawia się obcy? ale czad! bawmy się! Pokazane są też tabele z przykładami jakie odległości na początek wybrać, jaki kąt zbliżania się itp.
25. Rozwiązywanie problemów takich jak: nie przyjmowanie pokarmu podczas obecności bodźca (może smaki są mało atrakcyjne, albo bodziec jest jednak za blisko, napinanie smyczy też nie jest dobrym pomysłem); reagowanie na wyzwalacz lęku (było ok, nagle pies jednak wpada w panikę). Warto treningi nagrać! Łatwiej wtedy dojrzeć popełniane przez nas błędy.
26. Wprowadzanie programu warunkowania instrumentalnego. 
27. Marzenie sukcesu, postęp - warto go śledzić albo na nagraniach, albo prowadząc wspomniany wcześniej "pamiętnik", które pomogą podjąć decyzję, czy można wchodzić na wyższe poziomy interakcji z bodźcem.

Część piąta koncentruje się na eliminacji konkretnych lęków

Tym razem ogólniej:
28. Odwiedziny gości
29. Strach przed członkiem rodziny
30. Wizyty u lekarza weterynarii
31. Lęk przed samochodem
32. Lęk przed klatką
33. Lęk przed schodami
34. Strach przed burzą
35. Wrażliwość na dźwięki
36. Wrażliwość na ruch
37. Wrażliwość na dotyk
38. Czesanie i obcinanie pazurów
39. Lęk przed przedmiotami
40. Lęk przed smyczą
41. Niepokój separacyjny

Szósta i ostatnia część to terapie wspomagające


42. Wprowadzenie dotyczące terapii wspomagających
43. Esencje kwiatowe (skrapianie chustki, legowiska, czy podawanie do pyska)
44. Masaż (przez głaskanie, masaż opuszkami palców i ugniatanie - rolowanie skóry między palcami)
45. TTouch (bardziej zaawansowana forma masażu, gdzie ruchy muszą być bardziej precyzyjne i zgodne z instrukcjami żeby działały tak jak mają)
46. Owijanie ciała - również związana z TTouch technika, która daje psu poczucie bycia przytulonym i uspokaja
47. DAP, czyli taki "nasz" Adaptil lub inne formy stosowania hormonów w celu uspokojenia psa
48. Calming Cap - wpiszcie w google, to "czapka" zasłaniająca psu oczy i mająca na celu uspokojenie go - czasami "wyłączenie" jednego zmysłu pomaga - oczywiście musi zostać odpowiednio uwarunkowany, mało który pies przyjmie go od razu
49. Homeopatia - "wysoce rozcieńczone substancje, które domniemanie mają leczyć choroby o symptomach podobnych do tych powstałych w wyniku spożycia tychże substancji"

50. Ziołolecznictwo
51. Akupunktura i akupresura
52. Interwencja farmakologiczna

To by było na tyle :) Taka moja dygresja: Nietrudno zauważyć, że interwencja farmakologiczna wymieniona jest na końcu. Myślę, że nie jest to przypadkowe.

Książka mi osobiście podobała się bardzo, spojrzałam szerzej na temat lęków u psów, że strach przed człowiekiem nie sprowadza się do człowieka samego w sobie, ale może zawierać w sobie dziesiątki dodatkowych, "ukrytych" bodźców, których nie jestem świadoma... no i ile jest sposobów pracy nad lękiem! Każdemu, który ma do czynienia z psem strachliwym książkę szczerze polecam. Od niedawna jest znów dostępna w sklepach z racji dużego zainteresowania, także polujcie :)

Tu jeszcze jedna, krótsza recenzja od osób bardziej kompetentnych: Everest

Do kupienia:



niedziela, 11 stycznia 2015

Liebster Blog Award - nominacja od Diana & Enzo :D

Lubię odpowiadać na pytania toteż chętnie przyjmuję kolejną nominację :) Nie będę nominować kolejnych osób, ani tworzyć kolejnych pytań - swą powinność spełniłam już we wcześniejszym poście :D Zaczynamy!


1. Jak wabi się Twój pies? Jak inaczej miał się nazywać?
Szczerze mówiąc nie miałam pomysłu na imię dla Kory. To, że stała się Korą wynikło z tego, że nie chciałam zachować imienia schroniskowego (Kropeczka), a mój ojciec zaczął wymyślać tak niestworzone rzeczy, że wmówiłam mu, że imię musi brzmieć podobnie do schroniskowego żeby psu nie mieszać... jest "k", jest "o", jest "r", jest "a"... no Kora pasowała jak ulał i uratowała ją przed śmiesznym imieniem xD Często wołamy na nią Zając Poziomka :)


2. Czy uprawiacie jakieś sporty?
Aktywnie nie. Po prostu ćwiczymy sztuczki kiedy nam przyjdzie ochota, trochę posłuszeństwa. Najchętniej angażowałam się dotychczas w tropienie i bardzo bym chciała do niego wrócić, bo Kora ma z niego niesamowitą frajdę - podobnie jak ja. W ogóle sporty opierające się na naturalnym instynkcie psa jak pasienie, tropienie użytkowe, czy IPO mnie fascynują - tych ostatnich nie miałam okazji oglądać na żywo, ale może nadrobię :)

3. Dużo wydajesz na zabawki dla swojego pupila?
Wydałam dosyć sporo, ale zupełnie niepotrzebnie. Kora w sumie nie jest bardzo najarana na zabawki. Najbardziej kocha Skineeezy bo łączą miękkość, szarpanie i piszczenie. Kora nie niszczy, także te zabawki służą nam naprawdę długo. Uwielbia też swój materiałowy aport na jedzenie - ten jednak wykorzystuję tylko w wyjątkowych momentach :)

4. Czy masz jakieś zwierzę (bądź zwierzęta) oprócz psa?
Nie. Kora pojawiła się w naszym domu 21.10.2012, a mój królik, którego wówczas miałam został uśpiony 17.12.2012, bo ciężko zachorował, a w jego wieku (prawie 9 lat) operacja była bardzo ryzykowna i nie dawała większych szans na to, że się poprawi. Kora bardzo nam ułatwiła pogodzenie się z odejściem Demona - nie było czasu na smutek, bo w domu był żywiołowy domownik, który potrzebował zajęcia.

5. Udzielasz się w akcjach charytatywnych na rzecz zwierząt, jesteś wolontariuszem bądź dofinansowujesz schroniska?
Tak i nie. Nie jestem oficjalnie zrzeszona w żadnym "klubie". Jeśli widzę jakieś aukcje charytatywne na rzecz psiaków, to staram się brać udział, albo dorzucę jakiś grosz na leczenie. Od dwóch lat występujemy z Korą na Wariacjach na 4 łapy organizowanych w Gliwicach (tzw. Psistanek), gdzie pokazujemy Koreczkowe skromne umiejętności żeby dać ludziom do zrozumienia, że schroniskowiec też potrafi. Starałam się w ten sam sposób pomóc w Katowicach na Przystanku Śniadanie, niestety Kora jest jeszcze za mało oswojona z miastem i zjadł ją stres. Mam jednak nadzieję, że wrócimy do tematu :). Aktualnie na prośbę osoby obserwującej fanpejdża Kory robię zbiórkę na rzecz bytomskiego schroniska (zachęcam do przyłączenia się ;)). Wolontariat szykuje mi się w Fundacji Zwierzęta Są Ważne założonej przez bliskie mi osoby :).

6.Co najchętniej je Twój pies?
Trudno powiedzieć co najchętniej. Kora bywa wybredna dlatego jej posiłek składa się z miksu suchej i mokrej karmy i mielonych żwaczy :). "Zachorowała" też na punkcie wiązanych kości 8in1, suszony kurczak, żwacze, penisy wołowe, czy wędzony łosoś należą do rarytasów, które uwielbia :)

7.Jak często wychodzicie na spacery?
Część będzie pewnie zdruzgotana odpowiedzą, ale zwykle raz dziennie o ile Kora nie ma fazy lękowej - wtedy spacery w ogóle nie są możliwe. Mamy ogród, na którym Kora załatwia swoje potrzeby, choć zdecydowanie chętniej robi to poza ogrodem. Dłuższy spacer przewiduję raz dziennie - nie potrzebuje być bardzo eksploatowana. Bez względu na to czy spacerowała pół godziny, sześć godzin, czy wcale - w domu cały czas śpi. Jest przyzwyczajona do zmiennego trybu życia.

8.Czy była jakaś sztuczka/komenda, której nie mogłeś/mogłaś nauczyć swojego psa?
"Wypluj tą kupę" :D nie no, żarcik :P tzn. żarcik, że jej uczyłam tej komendy - wiem, że nie zadziała - pokusa jest zbyt wielka :D. Nie potrafię Kory nauczyć trzymania przedmiotów w pysku - to nasza ogromna bolączka. Poza tym bardzo długo uczyła się... podawać łapę! Ponad pół roku nie wiedziała, że przednich łap można używać do czego innego niż do chodzenia. Dopiero kiedy do jej osobistego baseniku wpadł konik polny, i jej mordercze zapędy kazały jej go utopić, uświadomiła sobie, że przednie łapy mogą być praktyczne :P

9.Ile lat/miesięcy ma Twój pies?
Dokładnie nie wiadomo, bo adoptowałam ją jako dorosłego psa, który wiek miał tylko szacowany, ale według umownej daty ma aktualnie: 4 lata i 10 miesięcy i 5 dni :P

10.Czego nauczył Cię Twój pies?
Zdecydowanie pewności siebie pod niektórymi względami i cierpliwości, choć mam jej niewiele :P

11.Czym najchętniej bawi się Twój pies?

Tak jak już pisałam: Skineeezami i aportem na smaki. Lubi też czasem pogonić za piłką, ale nie kręci jej to za bardzo :)

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Liebster Blog Award - nominacja od Magdy od Miszy :D

          Tak w kościach czułam, że ten dzień nadejdzie :) Zostałam nominowana do Liebster Dog Award przez Magdę od Miszy :D. Dziękuję Ci niezmiernie i pozwól, że zacznę od dupy strony :).
          Nominuję po psich imionach: Hachiko, Gaja, Okruszek, Chilla, Luna, Blade i Brutus :). Teraz przechodzę do odpowiedzi, na końcu będą pytania :P


1. Gdybyś miała porównać swojego psa do jakiegoś zwierzaka (charakter/wygląd/pierwsze skojarzenie) - jakie byłoby to zwierzę i dlaczego to?


Kora kojarzy mi się z takim małym jeleniowatym - Pudu :D. Generalnie małe to, lękliwe, wygląda jakby się cały czas trzęsło, albo miało głupawę i radośnie patatajało po łączkach - dokładnie tak mi się kojarzy mój Koreczek - trzęsidupka z ADHD :). No i do tego niesamowicie urocza!

2. Gdybyś mogła publicznie, na skalę światową, złożyć spełniające się w stu procentach życzenia ludziom strzelającym w Sylwestra - jak by one brzmiały?

Jestem tym typem człowieka, który potrafi się nieraz na ludzi nieźle wkurzyć, ale nie potrafi im źle życzyć. Życzę im po prostu empatii, wrażliwości i rozsądku. To by wystarczyło...

3. W jaki sposób zmieniło się Twoje życie odkąd masz psa?

Rzekłabym, że diametralnie. Przede wszystkim dzięki Korze na nowo otworzyłam się na ludzi, na nowe znajomości. Poznałam świetnych człowieków, których pewnie nie byłoby mi dane poznać, spotkać... Jestem szczęśliwa dzięki niej :) trochę nabrałam też dystansu do świata - staram się mieć swoje zdanie, nie dotyka mnie tak mocno zdanie innych jak kiedyś...

4. Czego nauczył Cię Twój pies?

Pewności siebie - występy z psem? dla mnie brzmiało to abstrakcyjnie, ale ja się cieszę z każdego naszego sukcesu :). Kora uczy mnie ciągle kreatywności - podczas szkolenia, podczas pisania, robienia zdjęć itp. No i cierpliwości - mam jej nadal malutko, ale więcej niż kiedyś :). Aha, no i jeszcze mówienia dużymi literami :D

5. Jaki był Twój pierwszy pies?

Mój pierwszy pies był krzyżówką wyżła z owczarkiem niemieckim, ale wyglądem przypominał wyżła o nietypowym umaszczeniu i odziedziczył najgorsze cechy po obydwu rasach :P. Alf był typem rozpieszczonego bachora, który miał wszystko, ale było mu ciągle mało... niszczył, wył, uciekał, zjadał, polował (na szczęście nieskutecznie), srał, sikał, prawie zalał mieszkanie... to było wcielone zło, które kochałam :D niestety psiak pochodził z dużego miotu - 14 psów i wszystkie chorowały - mój Alf miał wrodzoną wadę serca, która objawiała się narastającą agresją. Przy dwójce małych dzieci strach, że stanie się nam krzywda był ogromny - leczenie nie przynosiło efektów i pies musiał niestety zostać uśpiony... przy obecnych możliwościach może by się dało psiakowi pomóc, ale nie wtedy...

6. Co chciałabyś zmienić w swoim czworonogu i dlaczego?

Lękliwość - chciałabym żeby Kora lepiej znosiła stresowe sytuacje, żeby potrafiła czerpać radość z wspólnych wypadów. Chciałabym żeby mniej jej wypadała sierść :D i żeby jej łapka była zdrowa żeby nie trzeba było tak bardzo pilnować przeciążeń :)

7. Masz możliwość zaprojektowania gadżetu dla siebie z psem - jaki go gadżet?

Dosyć banalnie chciałabym koszulkę z ryjkiem mojego Koreczka z przodu i adresem fanpejdża z tyłu - taaak takie genialne coś jak ma pani od Brutka i Bluesa :) mega mi się podoba ta koszulka :) i podusia oryginalnych Korkowych rozmiarów z równie mięciutkim futerkiem!

8. Psy rasowe - czy naprawdę wszystkie rasy potrzebne są w dzisiejszych czasach?

Uważam, że tak, ale w bardzo ograniczonym stopniu niestety. Piszę świadomie "niestety", bo przez to psy są teoretycznie co raz "ładniejsze", ale zdrowotnie i psychicznie co raz bardziej rozwichrowane... owczarkom niemieckim dupa szura po ziemi, mopsy ledwo oddychają, owczarkowatym szybko siadają stawy, pastuchy nie wiedzą co zrobić z owcą, husky robią się kwadratowe, a jak ktoś kupi beagle to jest wielkie halo, że jak to możliwe, że on ma nadal tak silny instynkt... a no każdy pies ma - nie u każdego się udało wyplenić z jakichkolwiek przyczyn...

9. Jaka psia rasa - i dlaczego - ci się podoba? Czy jest to jednocześnie rasa, którą planujesz w przyszłości?

Dużo psów podoba mi się optycznie, ale absolutnie nie mogłabym jej mieć w domu. Niezależne rasy pierwotne jak shiba, czy basenji są kompletnie nie dla mnie, choć podobają mi się bardzo. Uwielbiam wszelkie merle, wszystko, co ma niebieskie oczy, uwielbiam charty i podobają mi się niektóre bordery i australijczyki. Dobermany, rottki, bullterriery również mi się podobają :) a pies, który optycznie mi się niezbyt podoba z racji silnej budowy (a ja lubię drobne i szczupłe), ale odpowiada mi z racji charakteru to entlebucher :)

10. EGO-question :D Co myślę o Miszy i o jej Pani?

Jeden z niewielu psiarzy, których miałam okazję poznać osobiście i których baaardzo polubiłam :). Misza jest wbrew narzekaniu Magdy bardzo osłuchana i świetnie się skupia na wszystkim, co Magda od piesy oczekuje. Misza poza tym nigdy nie ma mądrego wyrazu pyska, ale to tylko pozór :D a Magda to mega wyszczekana, fajna dziewczyna, z którą można gadać godzinami :D w połączeniu z Asią jest nie do przebicia :D

11. Czy żałujesz decyzji o adopcji/kupnie psa?

OMG NOŁ! Absolutnie nie żałuję, że adoptowałam psa i że adoptowałam akurat Korę, która może nigdy nie będzie spełnieniem moich "sportowych" marzeń, ale jest moim najukochańszym futrzakiem, którego ZA NIC bym nie oddała. ZA NIC!


Pytania dla nominowanych :)

1. Skąd masz Twojego psa? Czy był to planowany nabytek?
2. Czy Twój pies ma czas wolny, w którym nic od niego nie wymagasz? Co wtedy robi?
3. Co najbardziej denerwuje Cię w Twoim psie?
4. Czy jest coś, co chętnie zmienił(a)byś w wyglądzie swojego psa?
5. Jak myślisz: Dlaczego nastała taka moda na bordery?
6. Czy masz jakieś zainteresowania poza psami? :D
7. Jakie jest Twoje aktualnie największe marzenie związane z Twoim psiakiem?
8. Czy w przyszłości chciał(a)byś mieć więcej psów? Ile? Jakich ras?
9. Czym karmisz swojego psa?
10. Jakie są Twoje ulubione psie gadżety? (jakaś zabawka, smyczka, obróżka?)
Pytanie nadliczbowe :P
11. Co sądzisz o Korełku? Nas czym mogłybyśmy popracować - czy to w związku z fanpejdżem, czy blogiem, czy życiem :P

sobota, 3 stycznia 2015

Postanowienia Noworoczne?

          Rozpoczął się 2015 rok. Koreczkowi stuknie w tym roku 5 wiosen życia, stuknie nam trzy wspólne lata. I to są fakty, a wszelkie postanowienia są tylko teorią... No ale może jednak warto postawić sobie cele? Pomysł nie jest mój, przewinął się już przez kilka blogów :) m.in. u Marmurkowego Psa, Okruszka i Chilli :).
          Nie lubię nic sobie postanawiać, bo postanowienia wywołują u mnie presję, a presja powoduje, że się zamykam i nie realizuję :P błędne koło :) niemniej... stwierdziłam, że spróbuję :P

Pielęgnacja psiej psychiki:
- bardzo bym chciała Korę lepiej socjalizować z miastem i jeździć tam przynajmniej raz w tygodniu, ale jak będzie jasno, bo ciemność i miasto to za dużo dla Korkowego móżdżku
- wprowadzenie do stałej diety ziołowego leku uspokajającego, który odrobinę Koreczka uspokoi i pomoże mu poradzić sobie z sytuacją, w którą chcę ją wrzucić

Nauka:
- ja chcę dalej zgłębiać moją wiedzę nie tyle szkoleniową, co behawioralną - zaplecze książkowe dostałam od PetSmile i od nich również dostaję rady na bieżąco, kiedy z piesełem mym coś się dzieje
- Kory chcę nauczyć obiegania przedmiotów
- chcę jej też nauczyć trzymania przedmiotów w pysku (męczymy temat od roku! - jestem zdesperowana :P)
- kolejnym pomysłem jest też przynoszenie/podawanie wskazanych przedmiotów - piszę świadomie "wskazanych", bo Kora słabo reaguje na jakiekolwiek komendy słowne
- wprowadzenie komend z odległości
- częściej zabawy tropieniowe!
- może jakieś elementy OBI, choć to tylko opcjonalnie, bo jestem mało cierpliwa, a Kora mało precyzyjna :P

Sikorka za morze, czyli podróże :)
- DCDC Wrocław
- DCDC Poznań 
- DCDC Sopot - odpada, bo się nie odbędzie :(
- jakiś psiarski wyjazd do Wrocławia :)
- zaproszenie kilku psiarzy do mnie na weekend ^_^
- znalezienie jakiegoś zadupia na Sylwester żeby tam spędzić czas z Korą i może nie tylko z nią :) pomysł jest, zobaczymy jak z realizacją :)

Co Kora myśli na ten temat?



Chyba wie jakie jest moje nastawienie do postanowień :D