poniedziałek, 23 lutego 2015

Seventy faces of Kora :)

1. Kora często sika z podniesioną łapą - mało kobiece :)
2. Kora swoje jedzenie zawsze wylizuje z miski, ma duży problem żeby odgryźć część smakołyka, gdy drugą część mam w ręce - ma delikatny pysk :D
3. Kora jest mleko-holikiem :) i w ogóle kocha wszelkie produkty mleczne :)
4. Sierść na uszach Kory jest jak aksamit :)
5. Kora, jak ma wenę, gwałci kołdrę - lubi też gryźć stopy czy dłonie przez kołdrę - kiedy kołdry nie ma - zaprzestaje od razu :P
6. Kora uwielbia wszelkie rybne przysmaki :)
7. Kora gustuje w kupach: najbardziej aromatyczna jest ludzka, ale gustuje również w kociej, dziczyzny, czy końskiej - w psiej nie wytarzała się nigdy, ani jej nie zjadła - tak, doskonale odróżniam w czym się wytarzała... i wierzcie mi, że ludzka kupa jest najgorsza.
8. Kora kiedyś zjadła sporo ludzkiej kupy (była podsuszona i zdążyła z nią przede mną uciec), ale na szczęście ją po 15 min... zwymiotowała. Ania zrobiła zdjęcie Kory rzygającej kupą :x
9. Kora nie interesuje się frisbee.
10. Kora jest mniejsza niż się wydaje.
11. Kora zaraz po wstaniu w pierwszej kolejności się otrzepuje, potem się przeciąga.
12. Kora jest zmarzluchem - uwielbia spać pod kołdrą, wtulona w człowieka - to drugie niekoniecznie ;)
13. Jedną z ulubionych pozycji Kory jest spanie zwinięta w precla w zgięciu kolan człowieka i w ogóle gustuje wtulać się w róg czegoś - dlatego kocha rogówkę i kanapę z wysokimi "podłokietnikami".
14. Kora bardzo głośno pilnuje podwórka - powoli uczy się, że na sąsiadów się ryja nie drze...
15. Kora potrafi się wyrwać z każdych swoich szelek.
16. Kora panicznie boi się mojego ulubionego weterynarza - spotkałyśmy go kiedyś poza kliniką i mało nie wyrwała się z szelek :P na innego warczała gdy go zobaczyła kilka dni po zabiegu.
17. Kora czasem ma zawias i wciąga mnie siłą do budynku weterynarza, a potem sobie uświadamia co durnego zrobiła :P
18. Kora była jednym z bardzo niewielu psów, których Gajeczka nie chciała zabić i która mogła jej odebrać gryzak i na nią warknąć nie zginąć przy tym.
19. Kora najczęściej przebywa w towarzystwie borderów, kiedyś widząc bordera chciała mnie przeciągnąć na drugą stronę ulicy, bo myślała, że idzie Gaja :)
20. Kora ma dziwną słabość do rudawych/beżowych psów.
21. Odkąd na Korę rzucił się długowłosy owczarek niemiecki ma do nich ogromny uraz i albo wściekle na nie ujada, albo się zapiera i chce uciekać.
22. Kora rzadko się bawi z innymi psami - jeśli już iskra przeskoczy, to zabawa rzadko zajmuje jej dłużej niż minutę.
23. Kora ogromnie się jara tropieniem - trudno ją zmusić do kłusu, który jest wskazany przy tropieniu :P
24. Kora warcząc bardzo rzadko pokazuje zęby.
25. Kora ma słabość do... mundurów! Czasem wystraszy się drobnej kobiety, a do postawnego konduktora, czy maszynisty będzie się łasić - w ogóle woli facetów.
26. Jeśli idę z kimś, kogo Kora bardzo lubi - przywita się najpierw z tą drugą osobą... suka...
27. Kora tylko jeden raz ugryzła innego psa - najczęściej jeśli jest atakowana - ucieka za mnie, lub do mnie na ręce, przy silnym strachu - na ramię.
28. Kora bardzo szybko zaufała Hachikowi, bo wyczuł, że lubi mieć święty spokój i jej nie zaczepiał - kilka razy zachęcała go już do zabawy.
29. Jedyne zwierzęta, które Kora w swoim życiu zabiła to: owady (konik polny, muchy, pająki) i mysz - uwielbia na nie polować i robi to niczym lis - skacząc na nie z góry przednimi łapami.
30. Kiedy kot nie ucieka Kora nie wie co ma "z tym czymś" zrobić.
31. Kora uwielbia zaczepiać jeże żeby zwinęły się w kulkę i potem turla je łapką - ciężko ją odciągnąć od tego fascynującego zajęcia :)
32. Filemon to jedyny kot, z którym Kora przebywała na wolnym powietrzu i którego nie zamęczała swoją obecnością.
33. Kora uwielbia wchodzić do samochodu - jechać niekoniecznie, chyba, że na kolanach. Pociągi kocha.
34. Jak Kora się czegoś wystraszy na spacerze, to prosi mnie o wzięcie na ręce podchodząc od przodu, opierając się na mnie przednimi łapkami i "drapiąc", jakby się próbowała wspiąć.
35. Kora bardzo rzadko liże - jedynie podczas powitań liże mnie po ustach (taki ma naturalny nawyk - taaak jest on jak najbardziej naturalny) i na tym się kończy.
36. Czasem jedzenie w misce Kory jest "obrzydliwe", ale podane na łyżeczce znów zaczyna smakować.
37. Kory nie rusza podawanie zastrzyków - pod warunkiem, że robię to ja, w domu.
38. Kora od pierwszego razu, kiedy sięgam po smycz, przybiega i siada przede mną.
39. Kiedy rozmrażam żołądki wołowe i wychodzę do innego pomieszczenia - Kora leży i kontempluje miskę. Zaznaczam, że to jedyna surowizna jaką jada - inną gardzi.
40. Kiedy Kora bardzo mocno się sfrustruje - zaczyna gonić ogon.
41. Kora słabo ogarnia komendy podczas których ma się ode mnie oddalać - odbicia od ciała, albo wskakiwanie załapała szybko.
42. Kora w obcych mieszkaniach znajdzie każdy porzucony i dawno zapomniany gryzak i go zje - w domu takiego samego gryzaka by nie tknęła.
43. Kora wyleczyła moją babcię z silnego strachu przed psami :)
44. Nawet przy bardzo nieprzyjemnych badaniach Kora nigdy nie warknęła, nie szczeknęła, ani nie próbowała "podnieść" zęba na weterynarza.
45. Kora boi się dzieci i manifestuje to zawziętym szczekaniem i gonieniem żeby np. dziecko przestało biegać, przez co uchodzi za "agresywną".
46. Kora goniąc rowerzystów, czy biegaczy oczekuje od nich tylko jednego - zatrzymania się - wtedy nawet mogą ją pogłaskać.
47. Kora miała fazę na szalone ciągnięcie w stronę wszelkich czerwonych samochodów (nasz samochód jest czerwony).
48. Kora będąc w nowym towarzystwie lubi się czasem popisywać - podchodzi wtedy do mnie, siada i patrzy mi w oczy - nie chodzi tu o żebranie o jedzenie z saszetki, bo nawet jak obok dostaje "za darmo", to miewa takie fazy.
49. Kora często, kiedy do mnie szybko wraca, z rozpędu odbija mi się od ciała żeby w końcu stanąć przy mnie.
50. Jeśli Kora się zawącha, żadne wołanie jej nie wybije z tej fazy.
51. Kora panicznie bała się koni w stajni, ale jeśli sama inicjuje spotkanie na wolnym powietrzu, to są jej kompletnie obojętne i może nawet chodzić po padoku.
52. Kora kocha miękkie i piszczące zabawki do szarpania.
53. Kora początkowo była przestraszona, kiedy próbowałam się z nią szarpać - zdawała się przepraszać, że przytrzymała zabawkę zębami, ale po przełamaniu tego nauczyła się też warczeć podczas zabawy - nauczyła się ode mnie ;)
54. Kora ma łaskotki pod stópkami <3
55. Kora nigdy nie miała lęku separacyjnego - pozostawiona pierwszego dnia sama na 15 min popiszczała kilka min po czym się położyła na legowisko. Równie spokojnie potrafi czekać w samochodzie, uwiązana do drzewa, w kennelu...
56. Dla Kory Lili mogłaby nie istnieć :P mają zupełnie różne temperamenty przez co Kora za nią nie przepada. Zdecydowanie lepiej dogaduje się z Lilu, z którą zdarzyło jej się bawić.
57. Kora o wiele chętniej wita się z ludźmi w zamkniętych pomieszczeniach, niż na dworze.
58. Kora przez płot najchętniej zabiłaby każdego psa, ale kiedy zostanie wpuszczony do ogrodu - przestaje jej przeszkadzać - byle nie był upierdliwy.
59. Kora zasikuje inne psy - jeśli trzeba, parokrotnie.
60. Kora ma kilkanaście ulubionych miejsc w domu - zależy to od temperatury, pory dnia, tego, gdzie się znajdujemy - nie zawsze najfajniejsza jest kanapa. Nawet usilnie proszona i zapraszana nie wejdzie na kanapę, czy do łóżka, jeśli nie ma ochoty, chyba, że jest to forma komendy w trakcie ćwiczeń.
61. Kora bardzo często "pyta" czy może wejść na łóżko, czy kanapę kładąc głowę na danym meblu - jeśli nie dostanie przyzwolenia - odchodzi, choć nigdy jej nie karciliśmy za to i rzadko zganialiśmy.
62. Ptactwo siadające na naszym dachu oszczekiwane jest póki nie odleci. Kora czasem goni też przelatujące nad posesją gawrony. Chodzący po ziemi gołąb jest nieatrakcyjny dopóki nie powiem słowa "o! ptaszek!" to jest znak, że może skakulca przegonić :)
63. Kora nie boi się suszarki - odkurzacza owszem.
64. Kora miewa rozdwojenie jaźni - warczy w obawie, że ktoś jej odbierze gryzak pchając równocześnie głowę do głaskania ;)
65. Kiedy Kora źle się czuje warczy kiedy się podchodzi ją pogłaskać.
66. Kora bardzo lubi ćwiczyć na piłce gimnastycznej.
67. Kora najczęściej przekrzywia głowę na słowa: "gdzie jest Gaja?" - choć co raz rzadziej, bo się nie widują i na "gdzie jest Hachiko?" na inne psie imiona nie reaguje
68. Kora jeśli kogoś dobrze zna podbiega do niego energicznie po czym kawałek podpełza i kładzie się na plecach - można powiedzieć, że glizduje jak border
69. Kora nie toleruje kości - wymiotuje po nich.
70. Kora potrafi czytać z mojej twarzy - odróżnia uśmiech od szczerzenia zębów żeby odeszła - ćwiczenie zrobiłam z ciekawości, ale zdała je na 4+.

niedziela, 1 lutego 2015

Liebster Blog Award - nominacja od Pies Shaggy :D

Dziękuję za trzecią już nominację - kompletnie niespodziewaną zresztą :) Shaggy to ten uroczy pieseł -> klik! i dziękuję bardzo za nominację, którą z przyjemnością przyjmuję :))) nie nominuję oczywiście nikogo - zrobiłam to już przy pierwszym poście - brakłoby ludzi do tego :P

Zaczynamy! :)


1. Dlaczego właśnie pies?

Bo orek i delfinów nie można trzymać w domu :D. Tak serio to od dziecka kochałam właśnie orki, delfiny i psy - w tej kolejności :). Ogromna fascynacja orkami pozostała, ale moja uwaga zaczęła się przekierowywać na psy :). Podobały mi się od dziecka rasy obronne i stróżujące, jak rottweilery, ale było to trochę papugowanie po starszym bracie, który również je lubił. Niemniej zostało u mnie w głowie - cięty pies, fajny pies. Po przeczytaniu książki "Zew krwi" - Jacka Londona moja fascynacja przeniosła się na husky, które uchodziły tam za wcielone diabły. Jednak zgłębiałam i zgłębiałam wiedzę, trochę mi się naprostowało w główce i miłość do psów została, ale już taka bardziej rozsądna :)

2. Czym kierowałaś/łeś się przy wyborze psa?

Przy Korze było to prawie wyłącznie serce. Po prostu ją zobaczyłam i wiedziałam, że ten pies będzie mój i ma być mój. Pertraktowałam z rozsądkiem i rodzicami, dopytywałam, szukałam po internecie, czytałam... decyzja zapadła i przyznam, że na pierwszego świadomego psa naprawdę nie mógł mi się lepszy trafić i nie mówię tego pod wpływem hormonów, "bo tak strasznie ją kocham", tylko zupełnie szczerze. Nauczona podstaw typu: czystość w domu, nie obgryzanie przedmiotów, brak lęku separacyjnego itp. nie wymagała dużo wkładu mojej pracy z początku. Kiedy już zaznajomiłam się z teorią posiadania psa, a różnicą co do praktycznego posiadania psa, to zaczęłam dostrzegać problemy behawioralne, którymi można się stricte zająć.

3. Czy uprawiasz ze swoim psem jakiś sport? Jeśli tak to jaki?

Aktywnie nie możemy uprawiać żadnego sportu, bo Kora miała połamaną tylną łapę co ją w pewnym stopniu ogranicza. Jest aktywnym psem i uwielbia ruch, ale wiem, że muszę ją trzymać w ryzach. Mimo początkowej fascynacji agility, a potem frisbee najbardziej pokochałam dogtrekking i tropienie użytkowe, choć uprawiamy je rzadko.

4. Rzecz za którą Twój pies umarłby to...?

Parówki, mleko, żwacze wołowe, aport na jedzenie - niekoniecznie w tej kolejności :)

5. Największa szkoda zrobiona przez mojego psa to...?

Dobre pytanie... Jedyna rzecz, którą zniszczyła to była zabawka za 12,99 zł :P złota piesa :D chyba, że można tu wliczyć szkodę jaką odniósł mój portfel podczas diagnozowania i kupowania preparatów uspokajających, kiedy nie wiadomo dlaczego zaczęła łapać schizy :D

6. Czy jest rzecz, której w nim nie znosisz?

Bo to jedna :P ale zależy od dnia :) nie znoszę jej ataków lęków przychodzących z przysłowiowej dupy, bo nawet nie wiadomo jak się zabrać za naprawy w psiej główce. Nie lubię kiedy się zawąchuje i ma mnie w dupie, i często na dworze ma mnie w dupie - teraz szczególnie, bo dałam jej dużo luzu po jej atakach lęku żeby zobaczyła, że spacery są super i niezobowiązujące, i nie związane ze stresem, czy pracą... Powoli jednak zaczniemy wracać do ćwiczeń. Nie znoszę też jej instynktu pogoni, który przekierowuje na: rowerzystów, biegaczy i dzieci (których się boi - chyba z poprzedniego domu uraz).

7. Co sądzisz o adopcji psów?

Rzecz tyle samo chwalebna, co trudna. W adopcyjniaka nigdy się nie wejdzie - nie wiadomo jakie ma predyspozycje. Może przypominać bordera, a będzie próbował zabijać owce. Biorąc psa z dobrej hodowli mniej więcej wiemy czego się spodziewać, adopcyjniak jest takim jajkiem niespodzianką, z którym początkujący właściciel może sobie nie poradzić. Dlatego jestem ostrożna w ocenianiu ludzi, którzy zwracają do schroniska psy, z którymi sobie nie radzą - chcieli psu dać fajny dom, ciepły kąt, pełną michę i czułość, a dostaną np. psa, który ma kompletnie rozbitą psychikę, wszystkiego się boi, robi pod siebie, niszczy, albo bywa agresywny... Początkujący właściciel może sobie nie poradzić, a nie każdego stać na behawiorystę - nie czarujmy się, to nie jest tani szpas. Nie mówię tutaj oczywiście o sytuacjach, kiedy pies jest super, tylko "nie łapie frisbee", albo "jest głupi" i go oddają - to jest nieodpowiedzialność, a nie wina psa.

8. Czy uważasz, że prawo dot. okrucieństwa wobec zwierząt w Polsce powinno być zmienione? I dlaczego?

Kary są niskie i rzadko wykonywane - zwykle są to zawiasy. Czego to nauczy człowieka? Przeważnie tego, że musi się bardziej kryć jak będzie lał psa, albo głębiej zakopywać zwłoki kotów... Jestem świadoma tego, że nie da się sprawować kontroli nad każdym, ale powinno być weryfikowane każde zgłoszenie i kontrolowane niespodziewanie po jakimś czasie. Psy na łańcuchach rzadko pewnie siedzą te przepisowe "maks. ileś tam godzin" - warto też oferować wsparcie osobom, które mają chęci, ale nie mają pieniędzy np. na postawienie kojca zamiast trzymanie na łańcuchu. Kilka słupków i siatka to czasami naprawdę niewielki wydatek, ale i tak może niektórych przerastać - sytuacja w Polsce jest, jaka jest...

9. Skąd pomysł na imię Twojego psa? Najpierw było imię czy pies?

Pies już był wybrany, wabiła się Kropeczka, ale nie chciałam tego imienia, chciałam zerwać z jej starym życiem i dać coś podobnie brzmiącego (wmówiłam tacie, że tak musi być, bo inaczej z Kory byłby Pikuś :P) i tak do głowy wpadła mi Kora, Koreczek... :)

10. Którą porę roku Ty i Twój pies lubicie najbardziej?

Każda ma swój urok. Ja nie przepadam za zimą, bo zimno, ale wygląda pięknie i Kora uwielbia się turlać w śniegu :P. Jesień jest równie piękna, ale deszcz i plucha nie sprzyjają - Korze odpowiada, bo temperatura zachęca do długich spacerów. Wiosna jest dla mnie chyba idealna, dla Kory nie różni się pewnie wiele od jesieni :P. W lato bywa za gorąco, ale jest długo jasno, a jasność lubimy :P

11. Jaka jest Twoja opinia dot. spania psa w łóżku ? (Wiem, że dla niektórych to niedopuszczalne.)

Ja jestem jak najbardziej za, ALE - pies musi akceptować, że nie zawsze go chcemy w łóżku, czyt. na komendę z niego schodzić i akceptować, kiedy mówimy "nie". Kora sama z siebie w ciągu dnia nie wskakuje na łóżko (odróżnia kanapę od łóżka), w nocy zwykle budzi mnie spojrzeniem (tak, ma tak świdrujące spojrzenie, że mnie budzi) i czeka aż dźwignę kołdrę - to jest sygnał startu :P Nie przeżywałaby jednak dramatu jeśliby musiała przespać noc zamknięta w kennelu - nie przeszkadza jej to - może poza odrobiną chłodu :P