niedziela, 31 stycznia 2016

Liebster Blog Award - nominacja od Enzo :)

Udział w Liebster Blog Award biorę po raz czwarty toteż nie będę nominować kolejnych osób, ale że sama chętnie odpowiadam na pytania, szczególnie te psie, więc why not? Dziękujemy tym razem indywidualnie Enzo, bo od Diany i Enzo już też miałam nominację ^_^



1.Co najbardziej lubisz robić ze swoim psem?

Zdecydowanie tropić i poszukiwać :) najwięcej czasu spędzamy na słodkim leniuchowaniu, jednak bardzo lubimy długie spacery - na które nie zawsze jest czas i wprost uwielbiamy tropić i poszukiwać - a właściwie ćwiczyć lokalizację, bo na tym etapie jesteśmy. Kora od początku przejawiała predyspozycje do dobrej pracy nosem i choć na pierwszym seminarium okazała się bardzo oporną materią to kiedy trybik zaskoczył Kora okazała się sukiem, który kiedy dostanie zapach jest kompletnie w swoim świecie - skupiona na pracy i tylko na pracy.

2.Jaką cechę najlepiej byś zmienił/zmieniła w swoim psie?


Przede wszystkim lękliwość, czasem wydaje się, że coś jest przepracowane, a mała pierdoła powoduje ogromny regres, co jest frustrujące dla obu stron. Co by mnie ucieszyło, ale da się bez tego obejść to gdyby Kora była większą przylepą :) osoby, które bardzo lubi i zna wystarczy, że dostaną jej smycz w rękę i bez niczego z nimi pójdzie nie oglądając się zbytnio na mnie :P nie jest też psem bardzo spragnionym pieszczot - ot czasem ją najdzie, ale najczęściej leży na podłodze i ma nas gdzieś :P

3.Co najczęściej robicie w wolnym czasie?


Właściwie wiąże się to z pierwszym pytaniem - spacery, tropienie, leniuchowanie :)

4.Ulubiona zabawka twojego psa to...


Aport na jedzenie i Skineeez - jest mało żarta na zabawki, ale te dwie ją w miarę zajmują :) muszą być mięciutkie i fajnie jak piszczą :P

5.Gdzie częściej robisz zakupy dla swojego psa-Stacjonarnie,czy internetowo? 


Najczęściej w sklepie stacjonarnym PetSmile :) Jestem osobą, która lubi dotknąć zanim coś kupi, ale zdarzały się też zakupy internetowe :)

6.Ulubione smakołyki twojego psa to...


Parówki - nie mają sobie równych ;) choć ostatnio zachwyciły ją też gotowane żołądki kurzęce jako nagroda za znalezienie pozoranta - wchłonęła cały pojemniczek :P i mleko... kocha mleko - nie ma po nim żadnych dolegliwości, więc albo toleruje laktozę, albo została nauczona w poprzednim domu :)

7.Jaka jest wasza ulubiona pora roku?


Właściwie każda po trochu byle zima nie była zbyt zimna a lato zbyt upalne :) 

8.Czy uprawiasz jakiś sport ze swoim czworonogiem?


Tropienie użytkowe, jeśli można to uznać za sport :) trenowałyśmy też agility, ale okaże się czy do niego wrócimy - Korze się podobało, ale szału nie było, więc rozważam :)

9.Co najchętniej je twój pies?


Nie jest bardzo wybredna - dobrej jakości karma sucha (Acana) i mokra jeśli chodzi o posiłki, a jeśli o smakołyki to parówki, smaczki i służąca za smaczki karma z Alpha Spirit.

10.Czy posiadasz jakieś zwierzę prócz psa?


Nie. Kiedy Kora do mnie przyszła miałam jeszcze królika - niestety zaczął chorować i po przeżyciu prawie 9 lat musiałam go uśpić - Kora bardzo ułatwiła mi przeżycie tego rozstania. 

11.Dużo wydajesz na rzeczy dla swojego psa? 


Zdecydowanie za dużo :P jestem typem gadżeciarza, ale nowe rzeczy często po zachłyśnięciu się nimi po prostu leżą, muszę to przepracować sama ze sobą :P

piątek, 1 stycznia 2016

Podsumowanie roku 2015

Przy salwie fajerwerków i wydyganym psie zaczynam pisać to podsumowanie, skończę pewnie następnego dnia, czyli w przyszłym roku :). Strzelają od kilku dni, dzisiaj ok. 10 rano zaczęli i napierdzielają bezustannie... Myślę, że gdyby Kora mogła to by im poodgryzała rąsie :3 kij, chcą strzelać to niech strzelają, choć chwała tym, którzy tego nie robią, ale niech to robią w wyznaczonym czasie...
To by było na tyle narzekania na ten rok - tak myślę :P Cóż można powiedzieć o mijającym roku? Był dobry. Naprawdę dobry i naprawdę jestem zadowolona - szczególnie z mojego kontaktu z Korą, bo teraz w obliczu kanonady widzę jak bardzo poprawiły się nasze relacje :). No to jedziemy z koksem... głównie przemawiać będą zdjęcia :). Pod niebieskimi napisami kryją się linki dotyczące tego, co jest akurat w tym kolorze :)

Styczeń

Największym sukcesem stycznia był spacer 01.01.! Pojechaliśmy w pola, troszkę za miasto i Kora zachowywała się super :) na tym też spacerze pierwszy raz w życiu widziałam na żywo i zrobiłam zdjęcie zimorodka :D mało psi sukces, ale dzięki psom, wszak gdyby nie one to bym nie szła w pola z rana :P



Jakby ktoś nie pamiętał to w styczniu mieliśmy zimę! A to jest coś! Nie sądziłam, że tak bardzo to docenię :P


Udało się też wtedy sfinalizować zbiórkę na rzecz Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Bytomiu. Pomysł był dość spontaniczny, ale odzew przeszedł nawet moje najśmielsze oczekiwania :) to dzięki wspaniałym znajomym i wspaniałym nieznajomym, którzy obserwują fanpage Kory :) nieoceniona okazała się pomoc Bartka, który pełnił rolę kierowcy i... proboszcza parafii św. Jerzego w Łabędach, który nieodpłatnie pożyczył nam auto :) po prostu zatankowałam to, co zużyłam :).



Luty

W moje urodziny 01.02. pierwszy raz w rąsie wzięłam moją własną, osobistą lustrzankę <3 Agnieszka i Rafał sprezentowali mi podróż i bardzo udany spacer po odbiorze sprzętu :) początki z lustrzanką były bardzo dołujące :D


W Walentynki odbył się dogtrekking Zakochany Kundel, w którym wzięliśmy udział większą grupą i dzięki zmysłowi orientacji panów czas mieliśmy całkiem przyzwoity jak na to, że potraktowaliśmy sprawę zupełnie na luzie :) no i towarzystwo zacne! 




Marzec

Marzec obfitował w większe lub mniejsze wydarzenia :). Pierwszym z nich był wyjazd do MADzone, gdzie się generalnie trochę narąbałam... tępą siekierą :D prace porządkowe mówiąc najogólniej :) przy okazji fajny socjal dla psa :)



Urodziny Kory świętowaliśmy na jej pierwszym treningu agility na prawdziwym, profesjonalnym torze :) towarzyszyła nam Agnieszka z Hachikiem, albo raczej to my towarzyszyłyśmy im :) od Agnieszki Kora dostała szeleszcząco-piszczącego pana borsuka, którego od razu polubiła :D nadal wiernie nam służy, choć już nie szeleści :)




Oczywiście nie obyło się również bez grupowego spaceru, a jakże! Dawno w tym składzie nigdzie nie byliśmy!


Od Bartka Koreczek zaś dostał Konga Genius - prezent się przyjął ze sporym entuzjazmem :)


Działy się też rzeczy dziwne :D


Pierwszy dzień wiosny powitaliśmy w składzie Kora + Gaja z Szarą Przystanią i Trikiem na psim ranczu :) były psy, były konie, były atrakcje :)





Marzec był też miesiącem kreatywnym - ja starałam się wiernie stworzyć kontur niuchającego Koreczka, a efektem była ta oto wspaniała torba autorstwa Anity J., która generalnie kreatywnym i zdolnym człowieczkiem jest :)


Zadebiutowała u nas w domu także Psia Paka :) lubimy niespodzianki, ale niestety trudno czasem się wstrzelić w gust - psa, bo mi się wszystko podobało :)


Ponadto socjal w stajni :) też rzadkość, więc warto wyróżnić :)


Ponadto pierwsze grupowe spotkanie osób, które potencjalnie miały tworzyć Śląską Grupę Tropiącą. Garstka osób z tego pierwszego spotkania została, ale są :) i to najważniejsze :) nie mam grupowego zdjęcia, było nas sporo więcej niż na fotce poniżej :P


Kwiecień

W kwietniu udało się spotkać na grupowym spacerze z Kasią Harmatą z Akademii Biały Pies. Spacer przyjacielsko-rekreacyjny jeszcze przed Kasi porodem :) teraz już jest lżejsza i bogatsza o dwunożny skarb :) a nasza ówczesna ekipa spacerowa lżejsza o psa szukającego domu :)



Kora rozpoczęła w kwietniu również swoje szkolenie z agility w Flow :) nieszczęśliwie jeszcze go nie dokończyłyśmy z racji mojej kontuzji ręki, ech...


W naszym domu zjawił się ON! Piękny obraz autorstwa AnnArt :)


Odkryliśmy również kolejne niesamowite miejsce spacerowe - las w Rudzińcu <3



Odwiedzaliśmy też starsze cudowne miejsca spacerowe :) tu: Pławniowice :)


Sławoszów i Głubczyce również przyjęły nas życzliwie :) spacer i grill :)




Powitaliśmy też najdroższą dotychczas zabawkę Kory :P btw. muszę się wybrać po baterie bo się wyczerpały :) ale zabawka super :) Trixie Memory Trainer :)


Maj

Maj był miesiącem spotkań niespodziewanych :P np. to w Pławniowicach :)


W maju Kora trafiła również przed obiektyw super utalentowanej osoby :) Ani B., zwanej Huskana :) dużo się kilometrów zrobiło tego dnia :D


Oczywiście odkryty w kwietniu Rudziniec odwiedzany był również w innym składzie :)



a udany spacer odpowiednio zajedzony :D


Odbył się również prześwietny dogtrekking :) zorganizowany przez Dog Mind, ale z pomocą wieeelu niezrzeszonych duszyczek :)






Maj uwieńczył wyjazd na DCDC do Wrocławia i spotkanie ze starymi znajomymi, ale i poznanie nowych, nieraz ciekawych osobistości :D m.in. Tobi, Anu, Misza, Dziunia, Finn :)




Czerwiec

Czerwiec rozpoczął się grillowo na psim ranczu :) dużo psów, dużo jedzenia :D cóż chcieć więcej? :D



Zwierzynalia :) Pokazy, konkursy, zwiedzanie przez Korę mobilnego weterynarza, występik i zajęte trzecie miejsce, i wspaniali ludzie z Psitula, którzy przyjęli nas pod swoje skrzydła... znaczy namiot :)))




Gliwicki Spacer Szczęścia - promowanie przez Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Gliwicach adopcji i pokazywanie szczęśliwie adoptowanych zwierzaków :) piękna inicjatywa i przyciągnęła wiele osób! Kora dała mały pokaz psich umiejętności :)





Był to też miesiąc naszego debiutu na ekranie :) jeśli ktoś nie widział to zapraszamy: http://katowice.tvp.pl/20638996/z-nosem-przy-ziemi-slaska-grupa-tropiaca-juz-trenuje :) nawet się załapałam z Korą :)



I znów uwieńczeniem okazało się DCDC :) tym razem w Poznaniu :) ten wyjazd Kora nie najlepiej zniosła psychicznie, była nim dość zmęczona, ale i tak pozwiedzała :) Kogo tam spotkaliśmy? Multum ludzi i psów :) ale między innymi: Tobi i Ahri, uszatą Korę, małą Lili, Voltę, Kirę, Brega, w którym się zakochałam po uszy i wieeele innych :)











Lipiec

Dzień Psa świętowany był, a jakże, w PetSmile! :)


Mieliśmy też jakże ciekawą i ekscytującą przygodę - uwięzieni w lesie podczas nawałnicy :P szczęśliwie udało się usunąć drzewo, ale Sławoszów i Głubczyce okazały się średnio gościnne :P późniejszy pobyt i droga rzeką do Czech była o wiele przyjemniejsza :) Zmęczenie było potem niemałe :)










Ogromnym wyróżnieniem było dla nas zwycięstwo w konkursie Alpha Spirit! Kompletnie niespodziewane i tym piękniejsze :)


Odwiedziny w Rogach za każdym razem są wspaniałym przeżyciem - dużo miejsca, dużo radochy, dużo jedzenia, wspaniali ludzie! :)


Sierpień

Dog Games Sopot :) Kora pierwszy raz poznała słone wody, pierwszy raz wzięła udział w SpeedWay z wynikiem 32,67 km/h :) marzyło mi się powyżej 30 i udało się <3 przede wszystkim jednak wypoczywaliśmy :) razem z nami był Kentucky i poznaliśmy w końcu Figę :)






Grill na psim ranczu ponownie. Ogromna ilość, jak widać, bardzo groźnych psów :P





Udany spacer w deszczu w zestawie, który się rzadko udaje złożyć do kupy :) było wesoło :D




Wrzesień

Łyna - wyjazd byłby całkiem idealny gdyby nie moja łajzowatość i złamanie ręki :) poza tym same pozytywy: super ludzie, super konie, super psy, super warsztaty foto, super miejsce - bajka :) tylko złamanie nie super, ani trochę... nooo i pierwsze w życiu spotkanie z żurawiami :) Wszystko zorganizowane przez Szarżę :)










Ku naszej radości wypatrzyłam Dekoracje Asi. W krótkim czasie powstało cudeńko podobne do mojej suki :) Szacun naprawdę, bo taka ilość kropek nie zachęca :D


Pierwsza jesień z lustrzanką! W moim życiu pojawił się bokeh, choć narazie bardzo lichy :)




Warsztaty tropieniowe z Katarzyną Harmatą z Akademii Biały Pies. Rodzinna wręcz atmosfera i pierwsze spotkanie Kory z lokalizowaniem pozoranta :). Zarówno tropienie, jak i lokalizacja dały jej dużo frajdy :) No i miło było usłyszeć, że Kora bardzo się zmieniła - na lepsze! :)




Wariacje na 4 łapy, czyli Psistanek :) kolejny raz wzięłyśmy udział i choć podczas sztuczkowania, a właściwie zanim nawet zaczęłyśmy Kora wystraszyła się jednej pani i odmówiła współpracy, to uważam ten dzień za cenny i udany :) podczas pokazu agility z toru uciekła mi trzy razy :D raz po ciastko do stoiska PetSmile, a dwa razy do mamy, bo była akurat na widoku jak się wbiegało do tunelu, więc Kora biegła powiedzieć "dzień dobry" :D Pokazy z gatunków bardzo bogatych :)









Nie licząc pierwszych, niespełna półgodzinnych odwiedzin w Neverlandii był to mój pierwszy dłuższy pobyt w tym miejscu - jestem absolutnie zauroczona :) no i oczywiście mogłam się napawać szczeniaczkami :D Kory wtedy ze mną nie było, ale z okazji roku 2016 właśnie dziś się tam ze mną wybierze :) 










Październik

Nasz ulubiony sklep zoologiczny PetSmile obchodził swoje 2 urodzinki :) ten sklep to jedna z najlepszych rzeczy, która mogła nam się tu, w Gliwicach, przydarzyć :). Przede wszystkim dlatego, że tworzą go ludzie mocno związani z psim światem, ja chyba najmniej, ale pragnę i mam w planach to zmienić :) Bogaty asortyment, cierpliwość, otwartość, akcje prozwierzęce... Wiele zawdzięczamy PetSmilowi :)


Najcenniejszym październikowym wydarzeniem było pierwsze spotkanie z Piotrem Smurawą z Akademii Psa Pracującego. Dostałam świetne wskazówki do dalszej pracy z Korą. Okazało się, że nie doceniam mojej suki. Za krótkie, za mało odłożone ślady i złe wprowadzanie psa na ślad, poza tym powiedziałam, że chcę się pobawić w poszukiwanie i dostałam kilka cennych wskazówek jak zachęcić i nauczyć psa wracania do przewodnika. Bez wątpienia były to bardzo ubogacające warsztaty i z niecierpliwością czekam na kolejne :).



Miałam także bardzo zacnego gościa :). W swoim domu dotychczas gościłam Lolka (poniekąd, bo w garażu i ogrodzie), Gaję (choć nie przez noc) i pojawił się Hachiko :). Kto zna Agnieszkę i jej stosunek do Ha ten zrozumie jak wielki zaszczyt mnie kopnął :). Pierwsza noc była trudna, bo jęczał do drzwi, za którymi zniknęła Aga, ale potem zaczął się zachowywać przylepiasto-cudownie, byłam bardzo zadowolona też z zachowania jego w stosunku do Kory i Kory w stosunku do Ha. Świetnie się rozumieją, wymieniali się miskami, zaczepiali się do krótkich zabaw :). Wymarzone połączenie :D


Bezzdjęciowo mogę dodać, że uczestniczyłam w fantastycznym wykładzie prowadzonym przez Dogfield o zachowaniach reaktywnych psów :). 

Listopad

Pierwsze w życiu lokalizowanie pozoranta w całkowitej ciemności :). Kora, która w ciemnościach niezbyt dobrze funkcjonuje zachowywała się w tym zacnym towarzystwie naprawdę wspaniale, również na następującym potem spacerze :) Ogromny sukces jak na psa, który w okresie jesiennym po ciemku bał się własnego cienia.


Poznaliśmy też sporo nowych psów. Wspaniałych psów! Tropieniowy wypad na najwyższym poziomie :). Kora tropiła wtedy na odłożonym śladzie i przy akompaniamencie piły łańcuchowej :P z fanpejdżowiczów na poniższym zdjęciu mamy Ramziego i Kluskę :)


Grudzień

Kolejne zacne odwiedziny, choć traktowane przez Korę z większym dystansem :) Spajk miał debiut w nocowaniu u kogoś obcego. Chłopak był zestresowany, ale "mamusia" szybko po niego wróciła :). Trochę miałam wrażenie, że nie ma psa - do momentu kiedy ukradł mi skarpetki podczas prysznica - czekały ładnie na koszu na pranie, ale cóż to za przeszkoda? :P


Wzięłam udział w kursie pierwszej pomocy prowadzonej przez krakowską przychodnię: Przychodnia Nasza. Była część poświęcona psom i część poświęcona kotom - wzięłam udział w obu, bo lubię wiedzieć więcej :P.


Dla niektórych spacery grupowe to codzienność, dla mnie niezupełnie, dlatego cieszę się, że w grudniu udało nam się zebrać na taki grupowy spacer, i to nie raz!





Udało nam się też zorganizować grupowy spacer Śląskiej Grupy Tropiącej i muszę przyznać, że z radością chodzę na spacery, gdzie psy się nawzajem nie zjadają :).




Po tej retrospekcji jeszcze bardziej utwierdzam się w tym, że ten rok należał do bardzo udanych :) Nawet Sylwester minął jakoś lżej niż rok wcześniej :). Dziękuję wszystkim fantastycznym osobom, które ubogaciły 2015 rok i życzę Wam również na ten rok wielu wspaniałych wydarzeń, które pod koniec roku obdarzą Was bukietem wspomnień :)