sobota, 2 lipca 2016

Kora testuje: Pokusa DiamondCoat SNOW WHITE & MIX COLOR

W kwietniu na fanpage Pokusa znalazłam, a właściwie w nim oznaczona, konkurs na testowanie nowego produktu. Preparaty były dwa Pokusa DiamondCoat SNOW WHITE & MIX COLOR oraz DiamondCoat DEEP COLOR & SUPER SHINE – nas zainteresował ten pierwszy z racji przewagi białego koloru u pieseła.


Ku mojemu zaskoczeniu… zostałyśmy wybrane do testów!

Dlaczego się zgłosiłyśmy?

Miałyśmy nadzieję, że w końcu trafimy na preparat, który pomoże nam opanować linienie Kory, które trwa 366 dni w roku (nawet jak rok ma 365 :P), w poprawę kolorytu psu tak średnio wierzyłyśmy, bo niby jak? Czy Pokusa nas zaskoczyła? Zapraszam do zapoznania się z recenzją!
Zacznijmy jednak od informacji podstawowych.


Skład

          Skład naprawdę cieszy, bo nie ma chemii, a ostatnio stałam się maniaczką czytania składów – nie tylko w psich produktach.

BIO żółtko jaja kurzego, algi morskie (Ascophyllum nodosum), drożdże browarnicze (Saccharomyces cerevisiae), białko ziemniaka, mączka karobowa, siemię lniane, hydrolizat kolagenu, czarne jagody, montmorylonit, owoc dzikiej róży, olej z wiesiołka, czystek, skrzyp polny, rumianek.

Też Wam to niewiele mówi? Co na co? Strona Pokusy przybywa z odpowiedzią na to nurtujące pytanie:

- Skrzyp polny: bogate źródło krzemu, który jest niezwykle istotnym mikroelementem i składnikiem budulcowym włosów.
- Kolagen: odpowiedzialny za sprężystość, jędrność oraz właściwe nawilżenie skóry, jak również odnowę jej komórek.
- Algi morskie: nadają sierści połysku oraz wpływają na wysycenie ciemnej partii skóry np. nosa.
- Biotyna: kumuluje cząsteczki biodostępnej siarki zasilając nimi łodygę włosa, czyniąc go silnym elastycznym na całej długości. Stymuluje przyrost włosów, poprawia ich grubość, zapobiega wypadaniu.
- Rumianek: wykazuje działanie antystresowe wywołane wystawami, koi podrażnienia oraz świąd skórny, regeneruje zmiany spowodowane grzybicą. Wyciąg z rumianku stabilizuje i rozjaśnia jasne włosy.
- Czystek: dzięki właściwościom hamującym wydzielanie histaminy wycisza reakcje alergiczne widocznie przyczyniając się do złagodzenia objawów uczuleniowych. Bogate źródło antyoksydantów – szczególnie ważne u zwierząt sterylizowanych/kastrowanych o mniejszej odporności na działanie wolnych rodników.
- Cynk: zaliczany jest do najważniejszych mikroelementów niezbędnych włosom. Jego niedobór ma ogromny wpływ na ich wzrost i wygląd. Wypadanie i matowienie sierści jest często objawem niedoboru tego pierwiastka w diecie.
- Kwasy Omega 3 i 6: pomagają w walce z zapaleniem skóry i łuszczycą, zapobiegają alergiom oraz wspomagają ich leczenie, wzmacniają pazury chroniąc je przed łamaniem.
- Tyrozyna i Fenyloalanina: stabilizują wytwarzanie eumelaniny (czarnego barwnika włosa) dzięki czemu chronią psy o czarnym umaszczeniu przed zespołem czerwonego włosa, który jest związany z minimum 3 miesięcznym niedoborem tych składników w diecie. Natomiast optymalna zawartość cystyny i metioniny umożliwia rogowacenie białkowej materii włosa.


Dawkowanie

Kora standardowo znajdowała się „między skalą” – ok. 11-12 kg wagi. Dostawała 2,5 miarki preparatu, także opakowanie 180g starczy na ok. 72 dni, nie można mu więc odmówić wydajności. Przy cenie ok. 30 zł za opakowanie jest to ok. 42 grosze dziennie – nawet studenta stać na takie finansowe szaleństwo :P



Wygląd i smakowitość

Opakowanie tekturowe, bardzo estetyczne, skrywa woreczek strunowy i łyżeczkę do dawkowania preparatu. Sam wygląd preparatu mnie trochę (trochę mocno) zaskoczył.

Piasek? :P

          To była moja pierwsza styczność z preparatami Pokusy i zobaczyłam drobniutko zmielony brązowy pył koloru piasku – inaczej tego nie potrafię określić. Byłam sceptyczna, podstawiłam Korze woreczek pod nos i przeszyłam szok, bo… zaczęła go wylizywać! Dowody na podsumowującym recenzję filmie :)
          Dotychczas żaden z podawanych przez nas preparatów na sierść czy suplementów nie był łykany dobrowolnie, zawsze trzeba było bardzo mocno kombinować. Pokusa nie dość, że Korze zasmakowała to jeszcze podniosła atrakcyjność tego, co lądowało w psiej misce! Kora miewała dni, kiedy nie chciała jeść, ekscytowała się kiedy przygotowywałam jedzenie, a kiedy dostawała miskę – kręciła nosem. W czasie podawania preparatu problem nie wystąpił :). Muszę zaznaczyć, że również na procesy trawienne preparat wpłynął bardzo pozytywnie. Jeśli teraz jecie to się wstrzymajcie ;). Kora od ponad roku dostaje morką i suchą karmę wymieszane razem i czasem zdarzały się luźne kupy. Również i tutaj Pokusa podziałała na plus. Problem nie występował. Jedynie ilość kup się nieznacznie zwiększyła – dla nas to akurat bardzo pozytywna zmiana, bo zdarzało mi się załamywać, że Kora znów przytyła, a po spacerze okazywało się, że to nie kwestia przytycia a pełnego „brzucha” ;). Przy regularniejszych wypróżnieniach talia nie zanikała :).


To może przejdźmy do najważniejszego… efekty!

Jedno jest pewne: chcemy kontynuować stosowanie preparatu.

Linienie

           Może nie uznacie tego za normalne, ale psa szczotkuję rzadko – czasem raz w miesiącu. Na potrzeby testu zrobiłam tak samo. Wyszczotkowałam Korę kilka dni po rozpoczęciu testowania preparatu na sierść i skórę oraz po 5 tygodniach stosowania preparatu.




          Tak tak, przez kilka tygodni trzymałam kłąb Koreczkowej sierści żeby mieć porównanie… Było warto! Bez „starego” kłębka nie potrafiłabym docenić nowego! Około 1/3 mniej sierści! Dałam zdjęcie specjalnie również od boku żeby nie było wątpliwości, że „kopce” są podobnej wielkości :).

Lśniąca sierść

Przyznaję, że z tym mieliśmy w sumie najmniejszy problem, choć nie każdy Koreczkowy włos chce błyszczeć :). Tak jak wspominałam: Kory sierść ma różną strukturę.

Sztywna na plecach:


Twarda i szorstka na zadzie:


Miękka i jedwabista na bokach i tylnych łapach:


Lśni właściwie głównie włos na bokach i odrobinę na grzbiecie, cieszy oko :).




Brak zażółceń

          Wydawało mi się, że ten problem nas nie dotyczy. Ot jak pies był brudny to się go kąpało i było ok. Kąpanie przynajmniej raz w miesiącu. Dopiero na dniach uświadomiłam sobie, że Kora dość dawno nie była kąpana a wygląda… świetnie! Na zdjęciach widzicie psa kąpanego ostatni raz 29.03.! Udało mi się nawet znaleźć zdjęcie które całkiem fajnie obrazuje zmianę kolorytu Kory, przede wszystkim przebarwień, które dla mnie były zwyczajnym brudem…


Na udzie dobrze widać zabrudzenia i w zgięciu łapy przebarwienie, a teraz niespodzianka!



          Różnica światło dzienne vs. światło sztuczne to jedno, ale różnica jest naprawdę wyraźna. Ponadto stwierdzam poprawę kontrastu w psie ;).


Reasumując

Wśród testowanych przez nas suplementów na sierść i skórę Pokusa jest pierwszym po którym ze spokojnym sumieniem mogę powiedzieć: Widzę różnicę! Ponadto skład, łatwość podawania połączona ze smakowitością preparatu przemawiają na plus. Pozwolę sobie być patriotą – Pokusa jest polską firmą! To kolejna zaleta. Ze swojej strony mogę tylko polecić i na pewno będę testować inne produkty z serii Pokusa :). Ekipie Pokusy dziękujemy za umożliwienie przeprowadzenia testów i na pewno jeszcze o nas usłyszycie! :)