czwartek, 23 sierpnia 2018

Baw się i wypoczywaj, czyli wakacje z Akademią Psa Pracującego

          Już trzeci rok z rzędu piszę, że podczas wakacji jadę na "obóz szkoleniowy", czy "obóz tropieniowy" z psami. Znajomi nie-psiarze kiwają głową na kolejne dziwactwo, psiarze wykazują trochę więcej zainteresowania. Stwierdziłam, że czemu by nie podsumować tych trzech wyjazdów? Dlaczego ciągle tam wracam? Wiele jest powodów :)


niedziela, 22 lipca 2018

Ista testuje: Naturea Grain Free Regional Adult Chicken Small Breed


Dzięki uprzejmości Naturea Polska mieliśmy (i mamy nadal) sposobność testować karmę Naturea Grain Free Regional Adult Chicken Small Breed. Paczuszka z 2 kilogramami karmy, kubeczkiem do odmierzenia, drewnianą „klamrą” do szczelnego zamykania worka i książką ze szczegółowym przeglądem produktów Naturea dotarła do nas 17 maja. Ista raczej nie ma problemów ze zmianą karm, dlatego przestawiłam ją na nowe sucharki w ciągu kilku dni :). Jak wrażenia? Zobaczcie!

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Klatka - dobro konieczne

          O funkcji psich kenneli popełniono wiele postów, ale nadal krąży opinia, że jak się psa kocha to się go w klatce nie zamyka. Obrazy z pseudohodowli tylko potęgują niechęć do klatek. Bo często właśnie w nich trzymane są chore, brudne maszynki do produkcji szczeniąt.

          Kiedy adoptowałam Korę temat klatki był dla mnie w miarę oczywisty - nie potrzebuję jej. Oj jak bardzo się myliłam... 



O ile w domu teoretycznie legowisko w zupełności wystarczy o tyle w razie jakichkolwiek wyjazdów robił się problem. Kory do klatki nie musiałam przyzwyczajać - raz została tam zamknięta ze względów bezpieczeństwa i kiedy poszłam zobaczyć co z nią to leżała sobie spokojnie nie zwracając uwagi na szczekające psy wokół. Wyjazdy na DCDC które jej zgotowałam bezklatkowo były dla niej bardzo trudne, zakopywała się pod ubraniami, w rogach namiotów - kiedy już miała do dyspozycji klatkę jak tylko się zmęczyła psychicznie, dopominała się o odprowadzenie jej tam. 

poniedziałek, 24 lipca 2017

Szkolenie Przewodników Psów Ratowniczych

          Kto śledzi losy moje i moich psiaków na Facebooku ten na pewno wie, że ostatni tydzień czerwca spędziłam w Nowym Sączu, w Szkole Aspirantów Państwowej Straży Pożarnej na szkoleniu przewodników psów ratowniczych. To były bardzo intensywne dni i pozwólcie, że najpierw opowiem ogólnie o szkoleniu, potem o moich osobistych odczuciach na ten temat.


          Program szkolenia jest "ogólnodostępny" do pobrania > tutaj <. Bardzo duży nacisk kładziony był na znajomości psa ogólnie - na komunikowaniu się z nim, na odpowiednim szkoleniu (tu nadmienię, że pozytywnym, bo a propos szkolenia "w służbach" różne plotki krążą), na tym jak powinien wyglądać pierwszy rok życia psiaka (bo wtedy najważniejsza jest socjalizacja i poznawanie świata), mówiono o mocnych i słabych stronach niektórych ras, które w ratownictwie już pracują (np. w kontekście wrażliwości na strzały, czy pracy w ciemności, albo cech charakteru konkretnej rasy) - oczywiście były to informacje oparte na własnych doświadczeniach, wiadomo, że cechy osobnicze to zupełnie inna sprawa, bo w tej samej rasie można trafić geniusza i idiotę. A także o tym jak bardzo ważna jest zabawa czy jak ogromne znaczenie ma stres, a właściwie jego tolerancja podczas akcji.

niedziela, 11 czerwca 2017

Recenzja książki - "Lily i ośmiornica" - Stephen Rowley

Jakiś czas temu odezwało się do mnie Wydawnictwo Otwarte z pytaniem, czy nie chciałabym bezpłatnego egzemplarza recenzyjnego książki "Lily i ośmiornica" - premiera książki miała być na początku lipca. Jako psiarz i mól książkowy mogłam w tym momencie odpowiedzieć tylko w jeden sposób: Tak! Bardzo chętnie! - Zobowiązałam się do napisania recenzji i choć dostałam już informację, że  książka jednak nie zostanie wydana, to mimo wszystko chciałabym się podzielić moimi wrażeniami. Może jeszcze wiatry powieją korzystnie i jednak się uda :)

wtorek, 6 czerwca 2017

Z perspektywy psa, czyli o trzech bardzo różnych książkach.

          Od dłuższego czasu przymierzałam się do tej notki. Lubię czytać, czytam dość dużo książek jak na statystycznego Polaka (kilkadziesiąt na rok) i oczywiście przewija się w nich również tematyka psia. Nie mówię tu koniecznie o książkach stricte szkoleniowo-wychowawczych, ale o nieco luźniejszej prozie pisanej z perspektywy psa - kilka takich książek przeszło przez moje ręce i o trzech chciałabym Wam napisać. Porównanie jest dość... dziwne, bo książki są bardzo różne. Nie tylko ze względu na tematykę, ale także ze względu na podejście jakie człowiek ma słysząc nazwisko autora. Nie czarujmy się, że czytając książkę Stephena Kinga będzie radośnie i kwieciście :D.
          Otóż książki o których mowa to: "Cujo" - Stephen King, "Psi żywot" - Peter Mayle oraz dość aktualna "Był sobie pies" - W. Bruce Cameron.

Cujo - pies, który posmakował ludzkiej krwi


          Ludzie bardzo sobie cenią wygodę i zdecydowanie łatwiej jest obejrzeć film na podstawie książki (nie ekranizacja!) o tym samym tytule niż przeczytać dość opasły tomik. Pomijając, że w filmie zupełnie zmieniono zakończenie - dla mnie dość kluczowe i dobrze obrazujące styl Kinga, to jeszcze brakowało czegoś bardzo bardzo ważnego... psiej perspektywy.

wtorek, 25 kwietnia 2017

Hassliebe, czyli jak Kora dogaduje się z Istą

          Niejednokrotnie pojawiało się na fanpagu pytanie o to jak Kora i Ista się dogadują. Temat jest bardziej złożony niż się z pozoru wydaje, bo niby nie mogę powiedzieć, że nie jest dobrze, ale też nie mogę zaprzeczyć, że w sumie dobrze jest (tak, dokładnie tak dziwnie miało to zabrzmieć ツ ).
          Zacznę od tego jaka w obyciu jest Kora. Nigdy nie ukrywałam, że jest psem mało pewnym siebie. Jeśli chodzi o kontakty z psami to uczyła ich się stopniowo, zwykle była tą, która wolała być w towarzystwie niezauważana, bo nie chciała się deklarować czy jest tą "dominującą" czy "uległą" w towarzystwie. Owszem, zdarzało się że do innych psów podchodziła na sztywnych łapach z wysoko podniesionym ogonem, rzadko zdarzało się, że prezentowała brzuch - jeśli czuła się niepewnie wolała się schronić przy mnie, czasem na moich rękach, a w skrajnej desperacji - na ramieniu. Innego psa złapała zębami tylko raz - rzuciła się na nas suka będąca wizualnie bardzo skundlonym skye terrierem (długa i kudłata) i zawsze miała problemy z agresją do psów i ludzi, i zawsze chodziła luzem (a jakże). Nie zdążyłam zareagować, jedynie poluzowałam smycz - ścięły się raz i odskoczyły od siebie - obie sztywne. Spojrzałam na Korę a ta wypluwała spory kłąb sierści - sama nie została nawet dosięgnięta. Tamta się wycofała. 
          Trochę trwało zanim nauczyła się, że inne psy mogą ją obwąchiwać bez jej akompaniamentu w postaci warkotu (do teraz warczy jeśli pies jest bardzo natrętny), nigdy nie pokazywała zębów. Ponadto bardzo szanuje swoją przestrzeń osobistą - jeśli ją posadzę obok innego psa - ok, jeśli ten pies sam z siebie blisko do niej podejdzie - będzie warczeć.

Rzadki widok - Kora leży na plecach

sobota, 4 marca 2017

Mam psa, bo...

          Powodów do wprowadzenia w swoją rodzinę psów jest multum - właściwie tyle, ile ludzi, ale generalnie można wyodrębnić kilka(naście?) nurtów, które podobają mi się mniej lub bardziej, a może tylko pozornie się takie złe albo dobre wydają.
          Może najpierw odpowiem na pytanie: dlaczego JA mam psa, a w międzyczasie PSY? - nie ma tak dobrze :) odpowiem dopiero na końcu!

wtorek, 6 grudnia 2016

Dlaczego ludzie wolą szczeniaczki?

          To pytanie zadawałam sobie dziesiątki razy w momentach kiedy Istę dopadała głupawka, gryzła po rękach mimo proponowanych zabawek, srała na środku pokoju, doprowadzała Korę do szału itp. Rasowe pieski - wiadomo - najczęściej bierze się od hodowcy w wieku szczenięcym i to zwykle oswojone z podstawowymi dźwiękami i sytuacjami życia codziennego. Pochwalam tych dbających hodowców bardzo. Poniekąd więc nie mamy wyboru - rzadko na sprzedaż są dorosłe psy rasowe, bierzemy więc szczeniaczka.

          Jak jednak jest w przypadku adopcji? Dlaczego na miłość boską ludzie pragną mieć szczeniaczka? Zaledwie kilka miesięcy temu rozmawiałam z mamą, że za lat kilka jak już weźmiemy psa nr 2 to wolałabym wziąć takiego "okołorocznego", bo totalnie nie rozumiem jak ludzie wytrzymują ze szczeniakami!



sobota, 2 lipca 2016

Kora testuje: Pokusa DiamondCoat SNOW WHITE & MIX COLOR

W kwietniu na fanpage Pokusa znalazłam, a właściwie w nim oznaczona, konkurs na testowanie nowego produktu. Preparaty były dwa Pokusa DiamondCoat SNOW WHITE & MIX COLOR oraz DiamondCoat DEEP COLOR & SUPER SHINE – nas zainteresował ten pierwszy z racji przewagi białego koloru u pieseła.


Ku mojemu zaskoczeniu… zostałyśmy wybrane do testów!

wtorek, 3 maja 2016

Rozmawiał koniarz z psiarzem, czyli: Ile wolno ingerować w naturę zwierząt?

          Od kilku lat śledziłam i śledzę różne programy dotyczące mniej lub bardziej szkolenia psów, albo dbania o ich psychikę. W Polsce zawsze bolało mnie to, że takie programy są często sponsorowane i jesteśmy obrzucani np. białym napisem na żółtym tle. Programy: "Przygarnij mnie" i "Zaklinacz psów" absolutnie mnie nie przekonały. 
          "Przygarnij mnie" jest momentami mało konkretny, chaotyczny i w jednym odcinku widać to co warto robić i to czego absolutnie się robić nie powinno, ale pozostaje to bez komentarza - rozumiem, czas antenowy jest drogi i w ogóle... 
          "Zaklinacz psów" nie przekonuje mnie swoimi technikami, które są prawie wyłącznie awersyjne, bombardowanie bodźcami, korekty smyczą, nogą, ręką i dziwnymi dźwiękami. 
          Wiem, że zarówno i ten i ten program ma swoich fanów i zagorzałych antyfanów. Ja jestem gdzieś pomiędzy - podobają mi się niektóre rzeczy, które widzę w "Przygarnij mnie" i podobają mi się niektóre rzeczy (choć jest ich naprawdę niewiele) w "Zaklinaczu Psów". Szukałam czegoś pomiędzy tym słodkim i cukierkowo-pozytywnym światem, a światem awersji... Dopiero niedawno uświadomiłam sobie, że znalazłam już taki program - i to dawno!

niedziela, 31 stycznia 2016

Liebster Blog Award - nominacja od Enzo :)

Udział w Liebster Blog Award biorę po raz czwarty toteż nie będę nominować kolejnych osób, ale że sama chętnie odpowiadam na pytania, szczególnie te psie, więc why not? Dziękujemy tym razem indywidualnie Enzo, bo od Diany i Enzo już też miałam nominację ^_^



piątek, 1 stycznia 2016

Podsumowanie roku 2015

Przy salwie fajerwerków i wydyganym psie zaczynam pisać to podsumowanie, skończę pewnie następnego dnia, czyli w przyszłym roku :). Strzelają od kilku dni, dzisiaj ok. 10 rano zaczęli i napierdzielają bezustannie... Myślę, że gdyby Kora mogła to by im poodgryzała rąsie :3 kij, chcą strzelać to niech strzelają, choć chwała tym, którzy tego nie robią, ale niech to robią w wyznaczonym czasie...
To by było na tyle narzekania na ten rok - tak myślę :P Cóż można powiedzieć o mijającym roku? Był dobry. Naprawdę dobry i naprawdę jestem zadowolona - szczególnie z mojego kontaktu z Korą, bo teraz w obliczu kanonady widzę jak bardzo poprawiły się nasze relacje :). No to jedziemy z koksem... głównie przemawiać będą zdjęcia :). Pod niebieskimi napisami kryją się linki dotyczące tego, co jest akurat w tym kolorze :)

czwartek, 31 grudnia 2015

Zapał trochę słomiany :)

W styczniu 2015 wpisałam listę postanowień co chcę zrealizować w nowym roku, pozwolę sobie na odrobinę samokrytyki :)

Pielęgnacja psiej psychiki:
- bardzo bym chciała Korę lepiej socjalizować z miastem i jeździć tam przynajmniej raz w tygodniu, ale jak będzie jasno, bo ciemność i miasto to za dużo dla Korkowego móżdżku
- to definitywnie nie wypaliło :P
- wprowadzenie do stałej diety ziołowego leku uspokajającego, który odrobinę Koreczka uspokoi i pomoże mu poradzić sobie z sytuacją, w którą chcę ją wrzucić - stwierdziłam, że jest to konieczne jedynie w okresie jesienno-zimowym, także dostaje Relaxer :)

Nauka:
- ja chcę dalej zgłębiać moją wiedzę nie tyle szkoleniową, co behawioralną - zaplecze książkowe dostałam od PetSmile i od nich również dostaję rady na bieżąco, kiedy z piesełem mym coś się dzieje - czytałam, zapoznawałam się, uczyłam się, pytałam, szukałam... daleko mi do znawcy, ale wiedzę poszerzałam i traktowałam również z krytycyzmem, jak mantrę powtarzam "metodę do psa, a nie psa do metody"
- Kory chcę nauczyć obiegania przedmiotów - to nam względnie wyszło - trochę łopatologicznie jej jeszcze muszę pokazywać, ale już wie o co chodzi, ćwiczyłyśmy z obieganie z różnych stron :)
- chcę jej też nauczyć trzymania przedmiotów w pysku (męczymy temat od roku! - jestem zdesperowana :P) - niestety nic w tym względzie się nie zmieniło, Kora zatrzymała się na etapie "złap i wypluj zanim kliknie" :P
- kolejnym pomysłem jest też przynoszenie/podawanie wskazanych przedmiotów - piszę świadomie "wskazanych", bo Kora słabo reaguje na jakiekolwiek komendy słowne - niewiele w tym temacie ćwiczyłam, ale jest leciutki postęp :)
- wprowadzenie komend z odległości - odległość troszeczkę się zwiększyła, bardzo nieznacznie, ale jest lekki postęp :P
- częściej zabawy tropieniowe! - to się udało aż nadto dobrze, dzięki powstającej Śląskiej Grupie Tropiącej :)
- może jakieś elementy OBI, choć to tylko opcjonalnie, bo jestem mało cierpliwa, a Kora mało precyzyjna :P - tak jak pisałam - nic ważnego, nic koniecznego, ale jest lekki postęp :)

Sikorka za morze, czyli podróże :)
- DCDC Wrocław - done!
- DCDC Poznań - done!
- DCDC Sopot - co prawda nie było to DCDC, ale byłam :)
- jakiś psiarski wyjazd do Wrocławia :) - niestety, osobny psiarski wyjazd nie wypalił - shame on me!
- zaproszenie kilku psiarzy do mnie na weekend ^_^ - pomysł był, ale realizacja nie wyszła, bo ciężko o wspólny dogodny termin ;)
- znalezienie jakiegoś zadupia na Sylwester żeby tam spędzić czas z Korą i może nie tylko z nią :) pomysł jest, zobaczymy jak z realizacją :) - niestetysz brak auta mi to uniemożliwił, ale za rok już będę miała swoje prywatne i osobiste :)

Nigdy nie byłam dobra w wytrwaniu w postanowieniach, trochę z lenistwa, trochę z daleko posuniętej sklerozy :P musiałabym mieć na ścianie wypisane te moje plany - to by sporo ułatwiło :P. Nie czuję się zawiedziona, że tego a tego nie udało mi się zrealizować, nowy rok otwiera przede mną nowe możliwości, przede wszystkim dzięki planowanemu samochodowi, wtedy mogę zacząć snuć jakieś plany :)

a w kolejnej notce... podsumowanie roku :)

wtorek, 3 listopada 2015

Kora testuje: Skinneeez vs. Comfy ASHTY

          Kora pod względem zabawek jest francuskim pieskiem. Muszą być mięciutkie, nie za duże - muszą wygodnie leżeć w niewielkim psim pysiu, musi się dać nimi szarpać, samodzielnie podrzucać + idealnie gdy mają piszczałkę, która odrobinę pobudza psie instynkty mordercze :). Sprawę ułatwiał fakt, że Kora nie niszczy zabawek - nie mymła, nie patroszy, nie rozgryza, ba! nawet rzadko zdarza się żeby nagryziona piszczałka wydała z siebie choćby westchnienie. 
          Pierwsza zabawka, która przyszła mi do głowy to, wtedy to była jeszcze nowość, Skinneeez - zakupiłam szopa, bo ten najbardziej mnie urzekł, na wystawie psów rasowych w Opolu w kwietniu 2013 i choć zabawka żyje i ma się zaskakująco dobrze to jednak w tym roku Kora na dzień psa - lipiec 2015 - dostała w prezencie Comfy ASHTY - sznurek sprawiał wrażenie dosyć solidnego i miałam nadzieję, że szarpanie będzie można zintensyfikować. Jak wypadnie porównanie zabawek? Miażdżąco... dla jednej z nich.


poniedziałek, 27 lipca 2015

Kora testuje: Torby transportowe: Trixie Vario vs. Pet Home Easy Go

          Na Kory fanpejdżu często pojawiają się jej zdjęcia w klatce/klatkach kennelowych i sporo osób pytało jak się owe kennele sprawują. Postanowiłam napisać recenzję.
          Najpierw odpowiem na pytanie, które się nasuwa :) po jakiego grzyba mi są dwa kennele? Pierwszy, który kupiłam (Trixie Vario) udało mi się, że tak określę, złapać po bardzo okazyjnej cenie - jest to jednak kennel na dwa psiaki - ma 91 cm długości, kiedy wstawi się ściankę działową powstaje z niego kennel na dwa mniejsze psy. Niestety na podróże pociągiem jest za duży i trochę za ciężki. Tym sposobem dołączył kennel Easy Go - mniejszy i lżejszy, ale wcale nie doskonały ;). Dowiecie się dlaczego.

Wygląd zewnętrzny

Kolorystycznie nie mamy specjalnie wyboru. Trixie Vario występuje w kolorze czarno-szarym.


Pet Home Easy Go w kolorze brązowo-beżowym. Alternatyw nie ma.


środa, 8 lipca 2015

CSP - Czytaj Swojego Psa, czyli o "Sygnałach Uspokajających" - Groźny pies, czy głupi rodzic?

Koleżanka udostępniła na Facebooku ten filmik:


Większość osób jest już na tyle uświadomiona, że stwierdziła, że na tym nagraniu jedynym nieodpowiedzialnym, czy głupim jest rodzic (bo prawdopodobnie to matka nagrywa ten filmik). Nie dla wszystkich sprawa jest jednak oczywista i sądzę, że gro osób było zdruzgotanych filmem, ale woleli się nie ustosunkowywać żeby nie rozpętać wojny - doskonale to rozumiem, bo internetowy świat psiarzy zrobił się ostatnimi czasy dosyć... wyszczekany. Dlatego stwierdziłam, że podejmę się szczegółowej analizy tego filmu i krok po kroku pokażę, że pies wyraźnie sugerował, że nie czuje się w tej sytuacji dobrze, "atak", którego dokonał był ostatecznością - można powiedzieć, że nie miał innego wyjścia. Opierać się będę na filmie w zwolnionym tempie i na screenach:

czwartek, 4 czerwca 2015

PetSmile - sklep inny niż wszystkie.

Notka powstała na skutek dojrzenia na jednym z fanpejdżów na Facebooku jaki sklep zoologiczny został przedstawiony jako "piękny", "wzorcowy" i ochy achy, a tam produkty świetnie rozreklamowane, ale mizernej jakości, pięć zabawek na krzyż i wiatr hulał po lokalu. Myślałam o "naszym" PetSmile i myślę, że warto powiedzieć o nas kilka słów... Żadna z osób tam pracujących, poza Agnieszką, której coś na ten temat napomknęłam i która była świadkiem robienia zdjęć w sklepie, nie wie, że (na)piszę taką notkę. Robię to dlatego, że doceniam ogrom pracy, który dziewczyny wkładają w funkcjonowanie tego sklepu, w jego rozwój, w zaangażowanie w charytatywną działalność :) z góry przepraszam za długość notki, choć dominują zdjęcia, ale tego, co dziewczyny robią nie da się ująć w kilku słowach :) enjoy :)


          Zanim zaczęłam pracować w PetSmile [strona - fanpage] czułam, że to wyjątkowy sklep tworzony przez wyjątkowych ludzi. Powstał on trochę spontanicznie, ale bardzo się cieszę, że to nastąpiło :) Patrycja i Kasia otworzyły swój pierwszy sklep stacjonarny w Gliwicach. Niby zwykły sklep zoologiczny, a jednak inny niż wszystkie, które spotkałam dotychczas.

niedziela, 10 maja 2015

Uwaga! Kleszcze! - jak sobie radzić?



Chyba żaden psiarz nie podchodzi do tematu obojętnie. Co chwila trafia się na posty dotyczące kleszczy: ktoś szuka obroży, ktoś kropelek, ktoś mówi, że nic nie pomaga, ktoś, że jego pies nigdy nie złapał kleszcza, choć nie był zabezpieczany, komuś innemu pies zachorował na babeszjozę, albo sam właściciel zachorował na boreliozę. Tak czy owak te małe pajęczaki wzbudzają respekt, budzą strach i obawy... Słusznie.

Kilka słów o kleszczach ogólnie

Kleszcze to pajęczaki, podgromada roztoczy. Gatunków tego ustrojstwa jest ponad 800, także cieszmy się, że w Polsce trafić można najprawdopodobniej tylko 3! Z czego jeden z nich jest niestety importem z "ciepłych krajów". Każdy jest na swój sposób inny, ale łączy je przenoszenie różnorakich paskudztw, które mogą prowadzić nawet do śmierci. Wśród chorób odkleszczowych wyróżnić można: boreliozę, babeszjozę, bartonellozę, anaplazmozę, ehrlichiozę, tularemię, kleszczowe zapalenie mózgu. Nie będę się tu rozwodzić nad każdą z nich, bo ich przebiegi mogą być tak różne, że mogłabym wprowadzić kogoś w błąd - kiedy widzicie, że z psem dzieje się coś niepokojącego - lepiej pójść o raz za dużo do weterynarza, niż o raz za mało.

niedziela, 29 marca 2015

Marcowa PsiaPaka, czyli spóźniony prezent urodzinowy.

Osoby, które obserwują nasz Facebookowy fanpejdż doskonale wiedzą, że Kora urodziny miała 06 marca i że m.in. zamówiłam jej z tej okazji Psią Pakę.
Prawdę mówiąc długo wahałam się między Animiboxem i Psią Paką, ale ta niepewność, co do mnie dotrze trochę mnie przyprawiała o ból głowy :D. Kiedy jednak kompletnie nie miałam pomysłu co sprezentować Korze stwierdziłam, że... niech się martwi jedno z nich :D okazało się, że Animibox zaprzestał działalności, więc odpadł mi też problem pt. "które wybrać" ;). Paka Zwierzaka była wtedy jeszcze bardzo świeża i nie wzbudzała zaufania, co nie znaczy, że nigdy od nich paki nie weźmiemy ;) tylko trzeba czasu i okazji :)