Sygnały uspokajające stają się co raz popularniejsze wśród behawiorystów, czy psiarzy pragnących bardziej zagłębić się w psią psychikę i techniki komunikacji. Po przeczytaniu książki Turid Rugaas "Sygnały Uspokajające. Jak psy unikają konfliktów" i Katarzyny Harmaty "Radość na czterech łapach", a także uczestnictwie w wykładach prowadzonych przez Katarzynę Harmatę [Akademia Dobrych Manier Biały Pies], Katarzynę Ganszczyk Rawską [PetSmile - Przyjaciele Twoich Zwierząt] i Magdalenę Warońską [DogMind] temat wkręcił mi się już całkowicie. Nigdy już nie oglądałam w ten sam sposób "Zaklinacza Psów" i nigdy więcej nie spoglądałam na spotkanie dwóch psów, jak kiedyś. To było swego rodzaju objawienie.
Robię dużo zdjęć... bardzo dużo i przeważnie klatkowo, więc jestem w stanie dokładnie przyjrzeć się różnym psim spotkaniom krok po kroku (a właściwie klatka po klatce). Sama również eksperymentuję na bliskich mi psach i właśnie tutaj chcę zaprezentować efekt takiego eksperymentu.