niedziela, 29 marca 2015

Marcowa PsiaPaka, czyli spóźniony prezent urodzinowy.

Osoby, które obserwują nasz Facebookowy fanpejdż doskonale wiedzą, że Kora urodziny miała 06 marca i że m.in. zamówiłam jej z tej okazji Psią Pakę.
Prawdę mówiąc długo wahałam się między Animiboxem i Psią Paką, ale ta niepewność, co do mnie dotrze trochę mnie przyprawiała o ból głowy :D. Kiedy jednak kompletnie nie miałam pomysłu co sprezentować Korze stwierdziłam, że... niech się martwi jedno z nich :D okazało się, że Animibox zaprzestał działalności, więc odpadł mi też problem pt. "które wybrać" ;). Paka Zwierzaka była wtedy jeszcze bardzo świeża i nie wzbudzała zaufania, co nie znaczy, że nigdy od nich paki nie weźmiemy ;) tylko trzeba czasu i okazji :)

Na duży plus: PsiaPaka nie dolicza kosztów przesyłki i kartony skarbów przychodzą szybko :) Kora była niepocieszona, że Paka przyszła szybciej do domu, niż ja z pracy ;) musiała czekać, a że doskonale wyczuła, że jest to coś dla niej, siedziała na krześle i wpatrywała się Pace leżącej na stole głęboko w "oczy".

No odpakowuj to!

Chcę! Wszystko! Natychmiast!

Zamówiłyśmy Pakę Premium dla średniego psa :) Co w niej się skrywało? Podoba nam się? Przyda nam się? Oto odpowiedzi :)

Zacznijmy od rzeczy ZJADLIWYCH :)

1. Próbka karmy Josera


Karmy, które nie są regularnym jedzeniem Kory są zawsze świetną nagrodą :) Kilka próbek Josery już miałyśmy i Kora chętnie ją wcinała jako smakołyk podczas ćwiczeń. Kulki są jednak dosyć duże jak na pyszczek Koreczkowy, więc niewykluczone, że zastąpi nam od czasu do czasu posiłek (Kora nie ma problemu z "przeskakiwaniem" na różne karmy), tym bardziej, że po zalaniu wodą kulki tworzą delikatny sos, który dla mojego piesa będzie świetną metodą na przemycenie większej ilości wody ;).

2. Próbka karmy Essential Foods


Przyznaję bez bicia, że o firmie nigdy nie słyszałam, ale kiedy czytałam składy karm... już ją polubiłam :). Nam się akurat trafiła próbka na rybie, co jest idealne, bo Kora ryby bardzo lubi. Ta karma również jej posmakowała. Skład ma następujący: Świeży łosoś i pstrąg, słodkie ziemniaki, suszony śledź, groszek, suszony łosoś, świeże całe jaja, świeży śledź i ryby sezonowe, olej z łososia, siemię lniane, kiełki lucerny, wywar z łososia, ziemniaki, włókno grochu, witaminy, minerały, MOS (manno-oligosacharydy), FOS ( fruktooligosacharydy), glukozamina*, chondroityna*, MSM (metylosulfonylometan)* (*wszystkie pochodzą z naturalnych źródeł), żurawina, akai, borówki, morwy, jabłka, pomidory, pomarańcze, gruszki, marchew, szpinak, kalafior, wodorosty, nagietek, żeń-szeń, zielona herbata, imbir. Samej ryby jest tam 60% :) a na dołączonej ulotce podane są też składniki analityczne i dawkowanie, wg. mnie karmy podaje się naprawdę mało, np. 10 kg psa powinno dziennie zjeść 140 g. Czyli jest wydajna. Tym bardziej boli fakt, że w internecie znalazłam ją tylko w workach 12,5 kg... Może kiedyś wprowadzą mniejsze worki - wtedy z przyjemnością ją przetestujemy.

3. Bio Przysmaki Cioci Kasi - mix podrobów


Smakołyki z duszą, czyli domowej roboty :) dużo mięcha, trochę warzywek, nawet jajko od kury z wolnego wybiegu :) Smaczki są niewielkie i apetycznie pachną wypiekiem :D dosyć twarde, delikatne koreczkowe szczęki potrzebują chwilę żeby się z nimi rozprawić, ale wcina chętnie, także ze spokojnym sumieniem polecamy :)

Przechodzimy do ZABAWEK :)

4. Kura firmy PetFace


Kura pierwsza rzuciła mi się w oczy po otworzeniu Paki, bo znam Koreczkowe zamiłowanie do miękkich i piszczących zabawek :) Niestety jest dla nas trochę za duża i nie mieści się w paszczy - musiałaby być noszona za nóżkę, skrzydło bądź dziób :P Kora jednak trochę się sfrustrowała za dużą zabawką i mimo jej miękkości i dźwięczności szybko ją porzuciła.

5. Sztangielek firmy Sum-Plast


W pierwszym momencie po ujrzeniu sztangielka pomyślałam "kurcze, po co mi to?". Ładnie pachnie, ładnie wygląda, ale co z tego? Stwierdziłam jednak, że moje praktyczne podejście do sprawy wsadzę sobie w buty i zaczęłam ćwiczyć z Korą podawanie sztangielki do ręki. No i przyszło zaskoczenie... Kora z przyjemnością brała przedmiot do pyska i nie wypuszczała go tak prędko jak plastikowego aportu, który był dla niej mniej przyjemny. Gumowa sztangielka dzięki swojemu kształtowi zmuszała Korę do prawidłowego trzymania przedmiotu, co mnie niezmiernie cieszyło. Myślę, że to na niej w końcu opanujemy dłuższe trzymanie przedmiotów w pysku :)

Na koniec PIELĘGNACJA :)

6. Ręcznik Trixie


Ręcznik to rzecz bardzo praktyczna, szczególnie przy psie lubiącym brodzić :) Wiskoza raczej kojarzy mi się ze szmatkami do sprzątania niż z ręcznikiem, ale chłonności absolutnie nie można jej odmówić (1200% chłonności włókien). Rozmiar to 50x60 cm i warto wspomnieć, że grubość to jakieś 3 mm, także ma sporo miejsca na wchłanianie wody. Przeprowadziłam prosty test wlewając do umywalki trzy szklanki wody i włożyłam do niej ręcznik. 2 i 3/4 szklanki zostało wchłonięte i wilgoć całkiem fajnie trzymała się w materiale - ważne żeby rogi były zawinięte do środka, bo po nich najwięcej wody spływa :) Myślę, że na psie sprawdzi się świetnie :) Pamiętajcie żeby prać BEZ płynu do płukania!

7. 8in1 Vitality - drożdże piwne z czosnkiem.


Produkt niebawem zaczniemy testować :) Składniki mają pozytywnie wpływać na sierść i skórę psa. Sierść ma być, przy regularnym stosowaniu, odżywiona, zdrowa i lśniąca. Kora już taką ma - jedynie traci kłaki na potęgę :P ale jest mięciutka i błyszcząca, także nie oczekuję spektakularnych zmian :) niemniej markę 8in1 darzę ogromną sympatią i cieszę się, że ich produkt znalazł się w Pace :)

8. Folies D'amour - perfumy dla psów


Coś czego bym absolutnie nigdy sama z siebie nie kupiła, a co mnie bardzo ucieszyło :D. Co prawda ciężki zapach tego perfumiku nie odpowiada mi za bardzo, a Kora ucieka kiedy tylko się w nią wyceluje, ale jak w końcu wyląduje na sierści psa to faktycznie bardzo ładnie maskuje zapach psa i... na psie o wiele przyjemniej pachnie niż przy bezpośrednim niuchaniu :). Wiem, że absolutnie nie zastąpi kąpieli, ale to taka miła odmiana zalatująca próżnością, ale czasem każda kobieta ma chyba ochotę na taką odrobinę próżności :)))

Reasumując:
- PsiaPaka to coś dla osób lubiących niespodzianki :)
- Produkty są zróżnicowane i uwzględniane są również indywidualne potrzeby psich alergików :)
- Produkty typu zabawki dopasowywane są do wielkości psa (mały/średni/duży)
- Można zamówić pojedynczą Pakę lub abonament (wychodzi taniej "na miesiąc") i wybrać między Paką Mini (2-3 produkty), Deluxe (4-6 produktów) i Premium (6-8 produktów)

Polecamy, bo to fajny sposób na przetestowanie produktów, których byśmy prawdopodobnie sami z siebie nie kupili :D no i przede wszystkim są to też częściowo produkty niełatwo dostępne na polskim rynku, dzięki temu możemy już mieć wyrobioną opinię na temat "czegoś", co dopiero wejdzie do sklepów :) Ja jestem zadowolona i być może znów kiedyś PsiaPaka zajmie się skomponowaniem prezentu dla mojej piesy :)

4 komentarze:

  1. O ja cię, ta perfuma rzeczywiscie ciekawa, choć myślę, że mój pies po pierwszym psiknięciu wytarzałby się w jakieś kupie... ale mam nadzieję, że z Korą jest inaczej :D. I trochę spóźnione 100 lat :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bym Miszona psikała tym właśnie PO kąpieli, coby maskować smród mokrego psa D:

    OdpowiedzUsuń
  3. Nad zakupem PsiejPaki zastanawiam sie od dłuższego czasu, jednak boje się że zdecydoana większość będzie nie trafiona dla Okruszka, który zabawrk nie na jedzenie nie ruszy :) ale ta zapachowa zabawka wzbudziła moje zainteresowanie wiec kto wie, może by nawet mój psiak ja polubił. Dobrze że marcowa psia paka przypadla Koreczkowi do gustu :).

    POZDRAWIAMY H&O

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę zamówić taką pakę dla mojego Shih Tzu. Co prawda Adi ma urodziny dopiero w listopadzie, ale tak mi się podobają te paki, że może dostanie wcześniej :)

    OdpowiedzUsuń