niedziela, 11 stycznia 2015

Liebster Blog Award - nominacja od Diana & Enzo :D

Lubię odpowiadać na pytania toteż chętnie przyjmuję kolejną nominację :) Nie będę nominować kolejnych osób, ani tworzyć kolejnych pytań - swą powinność spełniłam już we wcześniejszym poście :D Zaczynamy!


1. Jak wabi się Twój pies? Jak inaczej miał się nazywać?
Szczerze mówiąc nie miałam pomysłu na imię dla Kory. To, że stała się Korą wynikło z tego, że nie chciałam zachować imienia schroniskowego (Kropeczka), a mój ojciec zaczął wymyślać tak niestworzone rzeczy, że wmówiłam mu, że imię musi brzmieć podobnie do schroniskowego żeby psu nie mieszać... jest "k", jest "o", jest "r", jest "a"... no Kora pasowała jak ulał i uratowała ją przed śmiesznym imieniem xD Często wołamy na nią Zając Poziomka :)


2. Czy uprawiacie jakieś sporty?
Aktywnie nie. Po prostu ćwiczymy sztuczki kiedy nam przyjdzie ochota, trochę posłuszeństwa. Najchętniej angażowałam się dotychczas w tropienie i bardzo bym chciała do niego wrócić, bo Kora ma z niego niesamowitą frajdę - podobnie jak ja. W ogóle sporty opierające się na naturalnym instynkcie psa jak pasienie, tropienie użytkowe, czy IPO mnie fascynują - tych ostatnich nie miałam okazji oglądać na żywo, ale może nadrobię :)

3. Dużo wydajesz na zabawki dla swojego pupila?
Wydałam dosyć sporo, ale zupełnie niepotrzebnie. Kora w sumie nie jest bardzo najarana na zabawki. Najbardziej kocha Skineeezy bo łączą miękkość, szarpanie i piszczenie. Kora nie niszczy, także te zabawki służą nam naprawdę długo. Uwielbia też swój materiałowy aport na jedzenie - ten jednak wykorzystuję tylko w wyjątkowych momentach :)

4. Czy masz jakieś zwierzę (bądź zwierzęta) oprócz psa?
Nie. Kora pojawiła się w naszym domu 21.10.2012, a mój królik, którego wówczas miałam został uśpiony 17.12.2012, bo ciężko zachorował, a w jego wieku (prawie 9 lat) operacja była bardzo ryzykowna i nie dawała większych szans na to, że się poprawi. Kora bardzo nam ułatwiła pogodzenie się z odejściem Demona - nie było czasu na smutek, bo w domu był żywiołowy domownik, który potrzebował zajęcia.

5. Udzielasz się w akcjach charytatywnych na rzecz zwierząt, jesteś wolontariuszem bądź dofinansowujesz schroniska?
Tak i nie. Nie jestem oficjalnie zrzeszona w żadnym "klubie". Jeśli widzę jakieś aukcje charytatywne na rzecz psiaków, to staram się brać udział, albo dorzucę jakiś grosz na leczenie. Od dwóch lat występujemy z Korą na Wariacjach na 4 łapy organizowanych w Gliwicach (tzw. Psistanek), gdzie pokazujemy Koreczkowe skromne umiejętności żeby dać ludziom do zrozumienia, że schroniskowiec też potrafi. Starałam się w ten sam sposób pomóc w Katowicach na Przystanku Śniadanie, niestety Kora jest jeszcze za mało oswojona z miastem i zjadł ją stres. Mam jednak nadzieję, że wrócimy do tematu :). Aktualnie na prośbę osoby obserwującej fanpejdża Kory robię zbiórkę na rzecz bytomskiego schroniska (zachęcam do przyłączenia się ;)). Wolontariat szykuje mi się w Fundacji Zwierzęta Są Ważne założonej przez bliskie mi osoby :).

6.Co najchętniej je Twój pies?
Trudno powiedzieć co najchętniej. Kora bywa wybredna dlatego jej posiłek składa się z miksu suchej i mokrej karmy i mielonych żwaczy :). "Zachorowała" też na punkcie wiązanych kości 8in1, suszony kurczak, żwacze, penisy wołowe, czy wędzony łosoś należą do rarytasów, które uwielbia :)

7.Jak często wychodzicie na spacery?
Część będzie pewnie zdruzgotana odpowiedzą, ale zwykle raz dziennie o ile Kora nie ma fazy lękowej - wtedy spacery w ogóle nie są możliwe. Mamy ogród, na którym Kora załatwia swoje potrzeby, choć zdecydowanie chętniej robi to poza ogrodem. Dłuższy spacer przewiduję raz dziennie - nie potrzebuje być bardzo eksploatowana. Bez względu na to czy spacerowała pół godziny, sześć godzin, czy wcale - w domu cały czas śpi. Jest przyzwyczajona do zmiennego trybu życia.

8.Czy była jakaś sztuczka/komenda, której nie mogłeś/mogłaś nauczyć swojego psa?
"Wypluj tą kupę" :D nie no, żarcik :P tzn. żarcik, że jej uczyłam tej komendy - wiem, że nie zadziała - pokusa jest zbyt wielka :D. Nie potrafię Kory nauczyć trzymania przedmiotów w pysku - to nasza ogromna bolączka. Poza tym bardzo długo uczyła się... podawać łapę! Ponad pół roku nie wiedziała, że przednich łap można używać do czego innego niż do chodzenia. Dopiero kiedy do jej osobistego baseniku wpadł konik polny, i jej mordercze zapędy kazały jej go utopić, uświadomiła sobie, że przednie łapy mogą być praktyczne :P

9.Ile lat/miesięcy ma Twój pies?
Dokładnie nie wiadomo, bo adoptowałam ją jako dorosłego psa, który wiek miał tylko szacowany, ale według umownej daty ma aktualnie: 4 lata i 10 miesięcy i 5 dni :P

10.Czego nauczył Cię Twój pies?
Zdecydowanie pewności siebie pod niektórymi względami i cierpliwości, choć mam jej niewiele :P

11.Czym najchętniej bawi się Twój pies?

Tak jak już pisałam: Skineeezami i aportem na smaki. Lubi też czasem pogonić za piłką, ale nie kręci jej to za bardzo :)

6 komentarzy:

  1. Dziękujemy za odpowiedzi ! :)
    Pozdrawiamy, Klaudia i Diana

    dianaienzo-psijaciele.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cała przyjemność po mojej stronie ^_^

      Usuń
  2. Konik polny kluczem do sukcesu w podawaniu łapy.... Genialne :D

    OdpowiedzUsuń